Historia Ambasady RP przy Stolicy Apostolskiej w latach 1919-1945
Audycja Piotra Samerka
Odcinek : 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 7
6: Ku niepodległości
Istotnym wydarzeniem, mającym wpływ na rozwój sprawy polskiej, jest rewolucja marcowa w Rosji w 1917 roku. W jej wyniku upada carat i bardziej realne stają się nadzieje na powstanie niezależnego państwa polskiego. Stolica Apostolska pozytywnie postrzega zmiany zachodzące w Rosji, oczekując, że nie pozostaną one bez wpływu na pomyślny rozwój spraw polskich. Ta ostatnia opinia znajduje potwierdzenie w raportach ówczesnego radcy ambasady francuskiej w Rzymie - Viteaux, który pisze do Paryża: ,,Tak ze względu na swoją dawną doktrynę polityczną, jak i na zainteresowanie natury religijnej, Kuria rzymska może tylko przyklasnąć świtowi odtworzenia zjednoczonej i niepodległej Polski“.
Latem 1917 roku Benedykt XV wysyła notę do głów państw walczących po obu stronach wojny, w której przedstawia zarówno zasady, na których miałby się w przyszłości opierać pokój, jak i propozycje pewnych rozstrzygnięć trwającego konfliktu. Nota ta wymieniała pośród spraw, które wymagają rozwiązania, także sprawę polską. W dokumencie czytamy między innymi: ,,Ten sam duch sprawiedliwości i słuszności powinien kierować badaniem wszystkich innych kwestii terytorialnych i politycznych, a zwłaszcza spraw odnoszących się do Armenii, państw bałkańskich i terytoriów należących do dawnego Królestwa Polskiego, któremu w szczególności jego szlachetne tradycje historyczne i cierpienia doznane podczas toczącej się wojny słusznie winny zjednać sympatię narodów“. Dokument zostaje odrzucony przez obie strony wojny. Papieskie apele o pokój i propozycje mediacji trafiają w próżnię.
Tymczasem, kiedy Benedykt XV wystosowuje 1 sierpnia 1917 roku wspomnianą wyżej notę, do Rzymu przyjeżdża Konstanty Skirmunt jako przedstawiciel Komitetu Narodowego Polskiego, który jesienią 1917 roku został uznany przez państwa sprzymierzone z oficjalną organizację polską. Skirmunt otrzymuje misją reprezentowania Komitetu Narodowego Polskiego zarówno przy rządzie włoskim, jak i przy Stolicy Apostolskiej. Jest właściwie pierwszym, nieoficjalnym wysłannikiem w Rzymie, mającej się wkrótce narodzić II Rzeczypospolitej. Wkrótce po swoim przybyciu do Wiecznego Miasta Skirmunt zostaje przyjęty na audiencji przez papieża. Trzeba przy tym wyjaśnić, że nie jest on bliskim krewnym wspomnianego w poprzednim odcinku ks. Kazimierza Skirmuna.
Sytuacja na frontach nie jest do końca rozstrzygnięta. We wrześniu 1917 roku cesarze Prus i Austro-Węgier decydują się na stworzenie szerokiej autonomii dla Królestwa Polskiego, a władze w nim powierzają trzyosobowej Radzie Regencyjnej, w której skład wchodzi między innymi arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, który zgadza się na objęcie nowej funkcji po uzyskaniu na to zgody Benedykta XV. Wkrótce po swoim powołaniu Rada Regencyjna wysyła do papieża pismo notyfikacyjne, na które Ociec Święty odpowiada 7 stycznia 1918 roku, pisząc między innymi: ,,Życzymy, czego zaiste każdy dobrze myślący człowiek pragnie, aby najszlachetniejszy naród polski wraz z możliwością samoistnego rządzenia się odzyskał też za pomocą Bożą dawną pomyślność i chwałę“.
Kilka miesięcy później - w kwietniu 1918 roku Benedykt XV powołuje urząd wizytatora apostolskiego dla Polski i Litwy, który obejmuje monsignore Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI. W maju nowy wizytator apostolski przyjeżdża do Warszawy. W tym samym czasie na posiedzeniu Komitetu Narodowego Polskiego Konstanty Skirmunt przypomina, że misja Rattiego w Polsce ma charakter przede wszystkim religijny, jednak ze względu na informacje przekazywane do Rzymu nabierze charakteru politycznego. Skirmunt tak dalej komentuje to wydarzenie: ,,Monsignore Ratti jest człowiekiem wysokiego wykształcenia, ostrożnym i umiarkowanym, bez uprzedzeń, sympatycznie usposobionym do Polski. Wybór jego uważać należy ze wszech miar za bardzo szczęśliwy. Stanowisko Watykanu względem Polski, jak Ojciec Święty dał tego wielokrotnie dowody, jest stanowiskiem życzliwym, jakkolwiek nie można powiedzieć, żeby w wysokich sferach watykańskich coraz to nowe dowody siły niemieckiej mijały bez wrażenia, a dawne sympatie dla katolickiej Austrii znikły. Podnieść należy jako fakt bardzo pomyślny, że obecnie Stolica Apostolska jest dobrze i z korzyścią informowana o sprawach polskich dzięki nowej, poufnej, a odpowiedzialnej placówce, która niedawno została powołana do życia“.
Należy podkreślić, że na przeszło rok od zakończenia I wojny światowej i powstania niepodległej Polski w Watykanie nieoficjalnie działa już przedstawiciel Komitetu Narodowego Polskiego, mającego międzynarodowe uznanie państw sprzymierzonych, a od maja 1918 w Warszawie przebywa mianowany na stałe wysłannik papieski. Wkrótce obydwie placówki przekształcą się odpowiednio w poselstwo polskie i w nuncjaturę. O tym jednak będzie mowa w następnym odcinku.
|
|
|
 |
|
|
|