![]() | ![]() |

2008-01-19
Prezydent Togo na audiencji u Papieża
◊ Na specjalnej audiencji Benedykt XVI przyjął prezydenta Togo Faure Essozimnę Gnassingbé. Było to drugie spotkanie tego afrykańskiego polityka z Benedyktem XVI. Poprzednio złożył on wizytę w Watykanie w kwietniu 2006 r.
Po audiencji u Papieża prezydent Gnassingbé spotkał się z kardynałem sekretarzem stanu Tarcisio Bertone oraz szefem watykańskiej dyplomacji abp. Dominiqu’iem Mambertim. Jak poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, podczas rozmów podkreślono panujące w Togo dobre relacje państwo-Kościół. Mówiono także o wkładzie katolików w rozwój kraju. Wskazano na potrzebę pełnego pojednania narodowego, pomocy licznym uchodźcom i ofiarom ubiegłorocznych powodzi.
tc/ rv
Doroczne spotkanie Benedykta XVI ze wspólnotą kolegium Capranica
◊ Do stawiania na pierwszym miejscu życia modlitwy zachęcił Papież wychowanków kolegium Capranica. Spotkał się z nimi tradycyjnie z okazji przypadającego 21 stycznia liturgicznego wspomnienia ich patronki, św. Agnieszki. Przyjmując ich w Watykanie, przypomniał postać założyciela tego najstarszego rzymskiego kolegium dla kandydatów do kapłaństwa, założonego w połowie XV wieku. Kard. Domenico Capranica – zmarły 550 lat temu (14 sierpnia 1458 r.) – stał się prekursorem odnowy Kościoła, którą w następnym stuleciu podjął Sobór Trydencki. Miał głęboką intuicję, że odnowa nie może się ograniczać do reformy kościelnych struktur, ale ma dotyczyć głównie życia tych, którzy są powołani do kierowania Ludem Bożym jako duszpasterze. Kard. Capranica nie tylko założył kolegium noszące dziś jego imię, ale nadał mu konstytucje obejmujące różne aspekty formacji alumnów. Seminaria dla kandydatów do kapłaństwa zostały wprowadzone dopiero po Soborze Trydenckim. Dobra formacja przyszłych kapłanów ma jeszcze większe znaczenie wobec wyzwań, z jakimi muszą się oni mierzyć w naszych czasach.
„W związku z tym przy niejednej okazji przypominałem seminarzystom i księżom pilną potrzebę prowadzenia głębokiego życia duchowego, stałego osobistego kontaktu z Chrystusem w modlitwie i kontemplacji, szczerego pragnienia świętości – powiedział Papież. – Bez prawdziwej przyjaźni z Jezusem bowiem chrześcijanin, a tym bardziej kapłan, nie może wypełnić misji, którą mu Bóg powierza. Od prezbitera wymaga ona oczywiście również poważnego przygotowania kulturalnego i teologicznego, które zdobywacie w tych latach studiów w Rzymie”.
Benedykt XVI wskazał na znaczenie, jakie ma formacja odbywana w siedzibie Następcy Piotra i jego współpracowników. Wprowadza ona w uniwersalny wymiar Kościoła. Wychowanków kolegium Capranica wysyłają tam biskupi różnych diecezji Włoch, a także innych krajów. Są w nim również studenci z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Ich obecność – zwrócił uwagę Papież – jest zachętą do dialogu i braterstwa, ożywiając ekumeniczną nadzieję.
ak/ rv
Papieskie przesłanie na Światowy Dzień Chorego: najważniejsze to zanieść Chrystusa
◊ W Watykanie opublikowano papieskie przesłanie na XVI Światowy Dzień Chorych. Obchodzi się go tradycyjnie 11 lutego i wpisze się on w tym roku w jubileusz Lourdes.
Tematem tegorocznego Dnia Chorego jest Eucharystia, Lourdes i duszpasterstwo chorych. W tym roku obchodzimy bowiem 150. rocznicę objawień Matki Bożej w Lourdes. Tam odbędą się główne uroczystości. Ojciec Święty zwraca uwagę na teologiczny wymiar tego wydarzenia. Maryja Niepokalanie Poczęta jest wielkim darem dla ludzkości. Uczy nas całkowitego zawierzenia Bogu od tajemnicy Zwiastowania aż po Kalwarię, po Krzyż, na którym umiera Jej Syn. Tę tajemnicę przeżywamy w każdej Mszy św. W czerwcu będziemy obchodzić Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w Quebecu. Będzie on przebiegał pod hasłem „Eucharystia – dar Boga dla życia świata”. Istnieje ścisły związek Matki Bożej z Eucharystią. Dlatego Eucharystia – podkreśla Benedykt XVI – ma być centrum duszpasterstwa służby zdrowia. Msza św., adoracja, kult Eucharystii, zapewnienie wiatyku dla wszystkich to serce duszpasterstwa służby zdrowia i największa pomoc, jaką możemy chorym okazać. Zanieść chorym Chrystusa jest ważniejsze niż cokolwiek innego.
ks. D. Giers, Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia
Bp Sgreccia: klonowania ludzi nie da się usprawiedliwić
◊ Nie ma usprawiedliwienia dla działań, które czynią człowieka bezwolnym przedmiotem eksperymentów naukowych. Nawet gdyby celem tego rodzaju doświadczeń były badania terapeutyczne, to nie wolno robić z człowieka farmaceutyku. W ten sposób przewodniczący Papieskiej Akademii „Pro Vita” skomentował sensacyjną informację o sklonowaniu ludzkich embrionów. Bp Elio Sgreccia podkreśla, że w gruncie rzeczy „sukces” kalifornijskich naukowców jest krokiem wstecz, gdy chodzi o badania nad komórkami macierzystymi, skoro można je już wyhodować z komórek dorosłych organizmów.
„Tego nie da się zrozumieć. Przedtem mówiono, że miałoby to służyć leczeniu chorób Parkinsona, Alzheimera i tak dalej, co zresztą zawsze się wyciąga – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Sgreccia. – Teraz jest to osiągalne innymi metodami w sposób łatwiejszy i lepiej udokumentowany. Nie wiadomo, czy nie jest to zwykła zabawa za pieniądze publiczne, czy prywatne, aby udowodnić, kto jest lepszy, kto się posunie dalej w doświadczeniach robionych wyłącznie dla satysfakcji eksperymentowania na ludziach”.
tc/ rv
O. Adolfo Nicolás – nowym generałem jezuitów
◊ Jezuici mają nowego przełożonego generalnego. 35. Kongregacja Generalna Towarzystwa Jezusowego wybrała na ten urząd 72-letniego o. Adolfo Nicolása. 29. następca św. Ignacego Loyoli jest Hiszpanem należącym do prowincji japońskiej zakonu. Do tej pory kierował Niezależnym Regionem Timoru Wschodniego Towarzystwa Jezusowego oraz całą Konferencją Prowincjałów Azji Wschodniej i Oceanii. Poprzednio był m.in. przełożonym prowincji japońskiej. Jest doktorem teologii, którą studiował w Tokio i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim.
Jak zaznaczył uczestniczący w kongregacji ks. Dariusz Kowalczyk SJ, nowy generał, choć Europejczyk, praktycznie całe swoje zakonne życie spędził w Azji Wschodniej, przede wszystkim w Japonii. Pochodzi więc z regionu, w którym Towarzystwo Jezusowe bardzo się rozwija. W takich prowincjach jak Korea, Wietnam, Indonezja, Filipiny jest sporo powołań. Nowy generał ma niespełna 72 lata. „To sporo, ale widać, że ma też dużo sił, energii duchowych i fizycznych, by przez najbliższe lata skutecznie i owocnie przewodzić zakonowi – powiedział Radiu Watykańskiemu warszawski prowincjał jezuitów. – Jak się rozmawiało ze współbraćmi przed tym wyborem, to można było odczuć, że potrzebujemy może nie jakiejś wizji, wielkich słów, ale raczej impulsu duchowego, rozbudzenia entuzjazmu, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Mamy niezłe programy, mniej więcej wiemy, co robić – stwierdził ks. Kowalczyk. – Potrzeba nam duchowego bodźca, by rzeczywiście iść za Panem Jezusem. Myślę, że Adolfo Nicolás da nam tego duchowego bodźca, który jest nam tak bardzo potrzebny” – dodał polski jezuita.
tc, jp/ rv
Jezuici po wyborach - rozmowa z ks. Dariuszem Kowalczykiem SJ
◊ Nie chcemy być opozycją w Kościele, liczymy na duchowy bodziec - mówi ks. Dariusz Kowalczyk SJ. Warszawskiego prowicjała jezuitów zapytaliśmy, kim jest nowy przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego.
D. Kowalczyk SJ: Nowy generał Towarzystwa Jezusowego, Adolfo Nicolás to Hiszpan, który całe swoje życie jezuickie spędził w Azji Wschodniej, przede wszystkim w Japonii. Zatem sprawdziło się w pewnym stopniu to, o czym mówiono przed kongregacją, a mianowicie, że dobrym kandydatem byłby ktoś z Azji z doświadczeniem europejskim albo Europejczyk z doświadczeniem azjatyckim. Adolfo Nicolás to Europejczyk z bardzo dużym doświadczeniem azjatyckim, szczególnie Azji Wschodniej, czyli regionu, w którym Towarzystwo Jezusowe bardzo dynamicznie się rozwija. W takich prowincjach jak Korea, Wietnam, Indonezja, Filipiny jest sporo powołań.
Ma prawie 72 lata...
D. Kowalczyk SJ: Rzeczywiście ten wiek to jest trochę dużo, bo przecież ustępujący generał, Peter-Hans Kolvenbach, ma 80 lat. Ale widać, że ma też dużo sił, energii duchowych i fizycznych, by przez najbliższe lata skutecznie i owocnie przewodzić zakonowi jezuitów.
Wybór zaczął się około godz. 10.00. Przed godz. 12.00 już był wybrany. Jak to możliwe?
D. Kowalczyk SJ: To jest możliwe dzięki całej procedurze, a szczególnie tym pierwszym czterem dniom, które poprzedzały dzisiejszy dzień wyboru. Te cztery dni spędziliśmy na modlitwie i na indywidualnych rozmowach twarzą w twarz. To było dla mnie rzeczywiście piękne doświadczenie duchowe, ponieważ czuło się tę atmosferę szukania woli Bożej. Nie było żadnych frakcji, żadnego przekonywania się, bo jest to zresztą zabronione. Było to takie wspólnotowe, szczere, modlitewne szukanie woli Bożej. Myślę, że Pan Bóg sobie o. Adolfo Nicolása upatrzył już wcześniej, a my to po prostu odkryliśmy.
Poprzedzone to było raportem o stanie Towarzystwa. Jakiego Towarzystwa o. Adolfo Nicolás będzie generałem?
D. Kowalczyk SJ: O. Adolfo Nicolás będzie generałem Towarzystwa, które świadome jest swojej wielkiej historii oraz swoich obecnych słabości, ale też wyzwań, które przed nim stoją. Myślę, że jezuici od początku tej kongregacji – ja tak doświadczałem tego – weszli w pewnego ducha pokory, a zarazem uzyskali świadomość, że Kościół wciąż na nas liczy, czegoś od nas chce, i że my chcemy być skutecznymi, oryginalnymi – nie boję się powiedzieć – sługami Pana Jezusa w Kościele.
Ustępujący generał, o. Peter-Hans Kolvenbach, w wywiadzie dla „La Civiltà Cattolica” mówił, że chociaż liczba nowicjuszy utrzymuje się regularnie na poziomie około 800, to jednak są miejsca, jak Europa, gdzie rzeczywiście trzeba liczyć siły, bo na wymianę pokoleń po prostu brakuje ludzi. Czy nie ma lęku w spojrzeniu na przyszłość?
D. Kowalczyk SJ: Nie ma lęku z dwóch powodów. Po pierwsze, ufamy, że Pan Bóg chce się nami posługiwać, a więc przyśle nowe powołania, a po drugie, licząc po ludzku i patrząc z socjologicznego punktu widzenia, widać, że jeszcze będziemy trochę maleć, ale, jako że w niektórych prowincjach trochę się ruszyło z powołaniami – również na Zachodzie – to można przewidywać, iż Towarzystwo zatrzyma się na liczbie 14-15 tys. i nie będzie dalej malało, będzie zrównoważone. Towarzystwo zatem nie wymrze, jest przyszłość przed nami. Może nie będziemy tak potężni, jak dawniej, ale cóż – taką rolę nam wyznaczył obecnie Pan Bóg.
Obecnie jezuitów jest ponad 19 tysięcy. Co z tego tygodniowego doświadczenia (oczywiście pytam o wrażenie osobiste, a nie o konkretne liczby) napawa największą nadzieją?
D. Kowalczyk SJ: Największą nadzieją napawa to, że rzeczywiście staramy się analizować sytuację społeczeństwa, Kościoła. Chcemy być mądrzy i wykształceni, jak się czasem o jezuitach mówi - „przebiegli”. Ale przede wszystkim nasze życie i prace opieramy na wierze w Pana Jezusa, w to, że On nas posyła. Ktoś powie, że są to banalne słowa, ale ja naprawdę odkryłem, że taki jest nasz fundament i że moi współbracia tak to właśnie przeżywają. Przeżywają swoje powołanie i patrzą na Towarzystwo w perspektywie Pana Jezusa, który nas powołał w Kościele.
Benedykt XVI w liście do Towarzystwa, który został ogłoszony wczoraj, zwracał uwagę, prosząc o wierność czwartemu ślubowi na styku Chrystus-religie, w kwestii doktrynalnej wierności teologów. Ustępujący generał, o. Peter-Hans Kolvenbach odpowiadał o woli Towarzystwa by zachować taką wierność. Jest taki duch?
D. Kowalczyk SJ: Oczywiście jest. My nie chcemy być żadną wewnętrzną opozycją w Kościele. Sądzę, że zaistniałe problemy były wynikiem nie jakiejś złej woli, ale podejmowania pewnych badań czy działań jakby z pogranicza Kościoła. Ci, którzy to robili, siłą rzeczy mogli popełnić jakieś błędy, czy też okazać słabość. Wbrew temu, co niektórzy dziennikarze próbują niejako wmówić jezuitom, to my, ze wszystkich kontynentów, jak tu jesteśmy, czujemy się ludźmi Papieża, czujemy się jak najbardziej, w pełnym tego słowa znaczeniu, ludźmi Kościoła. Z tym, że nie boimy się, bo takie jest nasze powołanie, wchodzić na pewne tereny, powiedzmy, „zaminowane” z teologicznego, czy społecznego punktu widzenia.
Rozmawiamy niespełna godzinę po wyborze, więc rozmowa jest prowadzona bardzo na świeżo. Jakie nadzieje można wiązać z nowym Ojcem Generałem, Adolfo Nicolásem?
D. Kowalczyk SJ: Gdy się rozmawiało ze współbraćmi przed tym wyborem, to było słychać i czuć, że potrzebujemy może nie jakiejś wizji, wielkich słów, ale takiego impulsu duchowego. Potrzebujemy rozbudzenia entuzjazmu, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Mamy niezłe programy, mniej więcej wiemy, co robić. Potrzeba nam tego duchowego bodźca, by rzeczywiście iść za Panem Jezusem i myślę, że Adolfo Nicolás da nam tego duchowego bodźca, który jest nam tak bardzo potrzebny.
Jest też otwarty na ludzi, zna wiele języków, nawet kilka słów po polsku potrafi powiedzieć.
D. Kowalczyk SJ: Rzeczywiście, kiedy nowy ojciec generał spytał mnie skąd jestem, słysząc, że z Polski, powiedział „jak się masz?”. Tak, że można powiedzieć, iż nowy generał zna nawet kilka słów po polsku.
Rozm. J.Polak SJ
Chiny: zmarł biskup-lekarz
◊ W Chinach zmarł 16 stycznia w wieku 80 lat ordynariusz diecezji Hengshui, bp Mathias Chen Xilu. Hierarcha pełnił swą funkcję za zgodą władz, będąc jednocześnie uznanym przez Stolicę Apostolską. Przez ostatnie sześć lat pozostawał w stanie śpiączki, po wylewie krwi do mózgu.
Bp Chen przyjął święcenia kapłańskie w 1955 roku, a, będąc z zawodu lekarzem, łączył posługę wśród chorych z głoszeniem Ewangelii. Trzy lata później został uwięziony. Zwolniono go dopiero w 1979 roku. Pracował w kilku parafiach diecezji Hengshui, a w 1990 roku otworzył klinikę okulistyczną, w której każdego dnia przyjmował około 40 pacjentów. W 1996 roku przyjął sakrę biskupią, powierzając kierowanie kliniki osobom świeckim. Z czasem stała się ona ważnym ośrodkiem duszpasterskim. Bp Chen otworzył też w swej diecezji niższe seminarium duchowne, w którym kształci się obecnie 86 chłopców. W nekrologu podkreślono wielką gorliwość duszpasterską, odwagę w obliczu cierpień oraz wybitne świadectwo wiary zmarłego hierarchy. Rządy diecezją Hengshui przejął 45-letni biskup-koadiutor, Peter Feng Xinmao, absolwent prawa kanonicznego na belgijskim uniwersytecie katolickim w Lowanium.
st/ ucan
Słowacja: inauguracja tygodnia ekumenicznego
◊ Na Słowacji Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan rozpoczęło w tym roku ekumeniczne nabożeństwo w kościele ewangelicko-augsburskim w Trnawie. Słowo Boże wygłosił jezuita, były kierownik słowackiej sekcji Radia Watykańskiego – o. Franciszek Sočúfka.
Trnawę na inaugurację Tygodnia Modlitw w tym roku wybrano nieprzypadkowo. To w tym mieście, przed czterdziestu laty, w 1968 roku modlili się wspólnie o jedność – po raz pierwszy na Słowacji – ewangelicy z katolikami. Inicjatorami ekumenicznego zbliżenia przedstawicieli obu wyznań byli odważni, w warunkach komunistycznego prześladowania, świeccy – lekarz Štefan Kopecký i archiwista Jozef Šimončič, obecnie profesorowie Uniwersytetu Trnawskiego oraz były ewangelicki proboszcz Gustav Viktory. Trzeba było czekać aż do roku 1997, by ekumeniczne spotkania w ramach Tygodnia zaistniały na poziomie całego kraju, jako owoc porozumienia miejscowej Ekumenicznej Rady Kościołów z katolicką hierarchią.
Centralne, ekumeniczne spotkanie w ramach tegorocznego Tygodnia ze wspólną modlitwą przedstawicieli różnych wyznań będzie miało miejsce w salach historycznego ratusza w Koszycach, w poniedziałek 21 stycznia. Swój udział zapowiedzieli też przedstawiciele centralnych władz państwowych i miasta Koszyce.
ks. S. Ługowski, Słowacja
Austria: międzyreligijny dokument o integracji
◊ Od prezentacji wspólnego dokumentu chrześcijan, muzułmanów i żydów na temat integracji rozpoczął się tydzień ekumeniczny w Austrii. Zwrócono w nim uwagę, że proces ten nie ma charakteru jednostronnego. Wiąże się z prawami i obowiązkami zarówno ze strony migrantów, jak przyjmującego ich społeczeństwa.
Przypomniano, że Austria od dawna była gościnna dla imigrantów. Tamtejsze społeczeństwo musi sobie uświadomić, że przyjęcie obcokrajowców jest szansą dla tego kraju, a nie zagrożeniem. Wynika stąd potrzeba takiej organizacji struktur, aby umożliwiały one przyjęcie imigrantów, ich udział w życiu społecznym oraz godziwe mieszkanie. Także przybysze powinni spełnić pewne minimalne warunki, w tym chęć nauczenia się języka niemieckiego, uznanie powszechnego charakteru praw człowieka czy demokratycznej konstytucji jako podstawy życia społecznego. Od przybyszy oczekuje się uznania zasady wolności religijnej, poszanowania prawa, w tym równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Podstawą działań integracyjnych musi być uznanie godności osoby ludzkiej. „Różnorodność kultur i języków nie ma być postrzegana jako zagrożenie, ale raczej jako szansa na wzajemne ubogacenie. W relacjach wyznawców różnych religii warto uwypuklać wspólne wartości, jak na przykład rola rodziny” – stwierdzają sygnatariusze dokumentu.
Arcybiskup Wiednia, kard. Christoph Schönborn podkreślił, że zaprezentowany 18 stycznia dokument jest wyrazem miłości wyznawców różnych religii wobec wspólnej ojczyzny. Jednocześnie wezwał partie polityczne, aby prowadziły debatę o polityce migracyjnej, zachowując szacunek dla godności człowieka. Wspólne wypracowanie dokumentu dotyczącego niełatwej problematyki kard. Schönborn nazwał wydarzeniem historycznym.
st/ kpa
Gorzów Wlkp.: ingres bp. Regmunta
◊ 19 stycznia w Gorzowie Wielkopolskim odbył się ingres bp. Stefana Regmunta do katedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Benedykt XVI mianował go biskupem zielonogórsko-gorzowskim 29 grudnia ubiegłego roku. Bp Regmunt zastąpił na tym urzędzie dotychczasowego ordynariusza diecezji, bp. Adama Dyczkowskiego, który przeszedł na emeryturę.
W homilii bp Stefan Regmunt stwierdził, że w pierwszym okresie swej posługi chce jak najlepiej poznać potrzeby diecezji, „aby owocniej jej służyć i nieść Ewangelię nadziei”. W wypełnianiu tego pasterskiego posłannictwa szczególne miejsce zajmą prezbiterzy – wyjaśnił hierarcha.
„Wielu spośród nich to osoby schorowane i doświadczone życiem. Wszystkich, starszych i młodych ogarniam pasterską miłością. Jestem świadomy, że praca księdza w naszej diecezji, obsługującego często wiele kościołów, nie jest łatwa. Cieszę się jednak, że jako duszpasterze podejmują ten trud ze zrozumieniem i gorliwością” – powiedział bp Stefan Regmunt.
Do tej pory bp Regmunt pełnił funkcję biskupa pomocniczego diecezji legnickiej. Jego zawołaniem biskupim są słowa: „Służyć w miłości”. W ubiegłym roku został przewodniczącym Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. służby zdrowia.
M. Kosiec OP, kai
Wobec islamu XLVI
◊
O trudnościach chrześcijan w świecie islamu
Zakończona wizyta ad limina Konferencji Biskupów Łacińskich w Regionach Arabskich przypomniała opinii publicznej o obecności wyznawców Chrystusa w świecie islamu. Omawiając w minionych dniach sytuację żyjących tam chrześcijan, często mówiono o trudzie codziennego życia, a nawet prześladowaniach.
Sudan, Pakistan, Nigeria, Irak to tylko niektóre przykłady tych miejsc, w których najczęściej wspomina się o konfliktach muzułmańsko-chrześcijańskich. Odnosi się wrażenie, że również w Azji Południowo-Wschodniej nastąpiło pogorszenie tych relacji, o czym świadczą – nie tak odległe w czasie – wydarzenia w Indonezji i na Filipinach.
Nie pomniejszając wagi problemu i dramatów wielu chrześcijan, którzy nie raz stają się współczesnymi męczennikami, należy przyjrzeć się dokładnie przyczynom tych konfliktów.
Bardzo często źródłem problemów są motywy polityczne i ekonomiczne, które zasłania się przesłankami religijnymi. Wojna domowa w Libanie, która pod koniec XX wieku zniszczyła wielokulturową mozaikę tamtejszego społeczeństwa, jest w tym względzie dobrym przykładem. Scena polityczna była tu formowana według proporcji odpowiadających religijnemu podziałowi społeczeństwa na chrześcijan, sunnitów, szyitów i druzów, zgodnie z wynikami spisu ludności w 1932 roku. Stanowiska państwowe i rządowe przydzielano według proporcjonalnej przynależności religijnej: chrześcijanie, sunnici, szyici i druzowie. W następstwie zmian demograficznych pojawiły się żądania nowego podziału władzy, co ostatecznie doprowadziło do fatalnego w skutkach konfliktu. Podobnie w sporze izraelsko-palestyńskim oraz w Indonezji i południowej części Filipin źródłem napięć są kwestie polityczne. W ten sam scenariusz wpisują się dążenia niepodległościowe chrześcijańskiej części Timoru Wschodniego W konflikcie, w którym nie brakowało wprawdzie wymiaru religijnego, decydująca była jednak walka o niepodległość. Podobnie w Sudanie, gdzie mówi się często o walkach między arabsko-muzułmańską północą a chrześcijańskim południem, w rzeczywistości głównym jego powodem są znajdujące się w południowej części kraju złoża ropy naftowej.
W minionych dziesięcioleciach punktem wyjścia nietolerancji, prześladowań i terroryzmu ze strony muzułmańskiej stały się ruchy fundamentalistyczne. Lokalnym przywódcom religijnym popierającym przemoc i głoszącym nienawiść udaje się mobilizować tłumy do demonstracji i walk z innymi wspólnotami religijnymi. To właśnie doprowadziło do podpaleń kościołów i meczetów w Nigerii i w Indonezji; było przyczyną podkładania bomb w kościołach w Pakistanie oraz stało się motywem ataków na chrześcijan w Egipcie i południowych Filipinach. Fundamentalizm ma moc napędzania spirali nienawiści, stwarzając korzystny klimat dla ekstremistycznych organizacji, które mają swe powiązania z Al-Kaidą.
W kontekście problemów chrześcijan w świecie islamu aktualna staje się smutna prawda, że konflikty i prześladowania o podłożu religijnym istniały we wszystkich religiach, nie tylko w przeszłości. Przykładów nie brakuje: w Indiach fundamentaliści hinduscy walczą z muzułmanami i chrześcijanami; ortodoksyjni Serbowie nie mogą się pogodzić z muzułmańskimi Bośniakami, podobnie Żydzi z palestyńskimi chrześcijanami i muzułmanami; w północnej Irlandii istnieje napięcie między katolikami i protestantami; tak samo jak w Sri Lance pomiędzy hinduskimi Tamilami i buddystami. Religia ma ogromną siłę, która mobilizuje do dobrego, ale jej przesłanie można wykorzystać także do czynienia zła. Bardzo często ofiarą tego rodzaju manipulacji, dokonywanej na przesłaniu koranicznym, są chrześcijanie.
Prześladowania chrześcijan mają miejsce w niektórych krajach muzułmańskich, natomiast problemem, który występuje w niemalże całym świecie islamu, jest permanentny spadek liczby wyznawców Chrystusa mający swe źródło w emigracji i małżeństwach mieszanych. Prawo islamskie zezwala muzułmaninowi na poślubienie niemuzułmanki, pod warunkiem, że dzieci pochodzące z tego związku przyjmą religię ojca. Żona niemuzułmanka nie musi przechodzić na islam. Szarijat zabrania jednak kobiecie muzułmańskiej zawarcia związku małżeńskiego z niemuzułmaninem. Warunkiem dopuszczenia do takiego związku, np. z chrześcijaninem, jest przejście tego ostatniego na islam. Permanentna emigracja chrześcijan z krajów islamskich na Zachód – głównie do USA, Kanady, Australii i Europy – ma podłoże zdecydowanie ekonomiczne. W związku z utrzymującą się tendencją spadkową liczby chrześcijan w tym regionie skrajni pesymiści przewidują zanik chrześcijańskich wspólnot nie tylko na terenach Ziemi Świętej, ale całym Bliskim Wschodzie.
Los chrześcijan w krajach arabskich leżał głęboko na sercu Janowi Pawłowi II. Odwiedzając Bliski Wschód, papież niestrudzenie podkreślał znaczenie dialogu między chrześcijanami i muzułmanami jako sposobu na pokojowe współistnienie. Podczas spotkań z przedstawicielami świata islamskiego do tolerancji wobec mniejszości religijnych nawołuje również Ojciec Święty Benedykt XVI. Obecni w Rzymie biskupi regionu arabskiego przypomnieli Kościołowi powszechnemu o współwyznawcach żyjących w diasporze. Przypomnieli nam, że jako bracia w wierze jesteśmy zobowiązani do pomocy i mówienia w ich imieniu, zwłaszcza tam, gdzie ich głos jest niesłyszalny lub ze względu na lęk przed restrykcjami mówić im nie wolno.
Adam Wąs SVD, Pieniężno



