Radio WatykańskieRadio Watykańskie
Redazione +390669884602 | +390669884565 | e-mail: sekpol@vatiradio.va

2008-01-22

Papież i Stolica Apostolska

  • Wizyta "ad limina" biskupów Słowenii
  • Watykański dyplomata o zakazie amunicji kasetowej
  • Watykan: ku strategii pomocy chrześcijanom Bliskiego Wschodu
  • Rzym: posiedzenie Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II
  • Papieski ceremoniarz o rzekomym powrocie do przeszłości
  • Watykan: 10. rocznica otwarcia "inkwizycyjnego" archiwum
  • Kościół na świecie

  • Episkopat Włoch: obraduje Rada Stała
  • Indie: chrześcijanie wciąż zagrożeni
  • Czechy: Rok św. Wacława
  • Katolicko-prawosławna współpraca w Kałmucji
  • Kultura i społeczeństwo

  • Szwajcaria: ostrzejsza strategia wobec pedofilów
  • Licheń: powstańcze zbiory w sanktuarium
  • Papież i Stolica Apostolska



    Wizyta "ad limina" biskupów Słowenii

    ◊   „Chcemy podziękować Papieżowi za utworzenie nowych diecezji w Słowenii oraz zaprosić go do naszego kraju, aby umocnił nas w wierze” – zapowiedział abp Alojzij Uran. Metropolita Lublany przewodniczy sześcioosobowej grupie słoweńskich biskupów odbywających wizytę „ad limina”.

    Słowenia jest państwem niepodległym od 1991 r. W kraju o obszarze nieco większym od województwa podlaskiego mieszka ponad 2 mln osób. 80 proc. społeczeństwa to katolicy, jednak regularnie praktyki religijne spełnia zaledwie jedna czwarta z nich.

    Kościół słoweński żyje tak jak większość Kościołów w Europie. Podlega naciskom świata, przeżywa kryzys wiatry. Cieszy jednak i znakami nadziei, gdy ludzie dalecy od Kościoła zbliżają się do niego i chcą poznać chrześcijaństwo – podkreśla abp Uran. Zdaniem metropolity Lublany większy dobrobyt kraju ostudził wiarę. Konsumizm stał się nową religią, która negatywnie odbija się na jakości życia. Słoweński Kościół próbuje się z tym mierzyć, tworząc sieć szkół katolickich wszystkich szczebli. „Zwracamy uwagę na rodzinę, na jej otwartość na życie. Także na młodych, którzy mają się przygotować do życia w rodzinie. Chcemy iść nadal drogą nowej ewangelizacji” – powiedział w Radiu Watykańskim abp Uran. Przyznał też, że w Słowenii zmniejsza się ilość powołań kapłańskich i zakonnych. Aktualnie kraj ma 60 seminarzystów, a 20 osób jest w nowicjatach. W parafiach działa wiele grup laikatu: współpracowników liturgicznych, grup modlitewnych, wolontariuszy Caritas, skautów, animatorów. Zdaniem metropolity Lublany świeccy za mało jednak biorą odpowiedzialność za życie wspólnot chrześcijańskich.

    Chrześcijaństwo dotarło na terytorium obecnej Słowenii już w II w. Pierwszą książką w języku słoweńskim jest katechizm z połowy XVI w. Po reformie struktur Kościoła z roku 2006 w Słowenii są dwie archidiecezje: w Lublanie i Mariborze. Każda ma po dwie sufraganie. Realnym problemem lokalnego Kościoła są podnosząca się średnia wieku księży i liczba parafii bez kapłana.

    jp/ rv

    inizio pagina

    Watykański dyplomata o zakazie amunicji kasetowej

    ◊   „Coraz więcej państw opowiada się za wprowadzeniem zakazu używania amunicji kasetowej” – stwierdził w wypowiedzi dla agencji CNS abp Silvano Tomasi. Szef misji watykańskiej przy agendach ONZ w Genewie uczestniczył w minionym tygodniu (14-18 stycznia) w rokowaniach o konwencji dotyczącej niektórych broni konwencjonalnych. W wystąpieniu na tym forum zauważył, że nie można się zgodzić na stosowanie amunicji kasetowej. Broń ta wymierzona jest bowiem bez żadnej różnicy zarówno w cele wojskowe, jak i cywilne, będąc szczególnie groźna dla dzieci. Niewypały podpocisków, zalegając na obszarach uprawnych i grożąc wybuchem, blokują rolnictwo i rozwój.

    Przedstawiciel Stolicy Apostolskiej wezwał wszystkie państwa świata do zniszczenia zasobów tego typu broni. W opinii watykańskiego dyplomaty większość krajów świata jest gotowa podpisać i ratyfikować konwencję. Wahają się w tej sprawie jedynie najwięksi producenci amunicji kasetowej, w tym USA, Rosja, Chiny i Brazylia. Ważne jest, aby zmieniło się pojęcie bezpieczeństwa, którego podstawą nie może być jedynie zaufanie do posiadanego uzbrojenia, ale także zapewnienie dobrobytu, rozwoju, wydajności gospodarczej oraz zatrudnienia – zauważył abp Tomasi.
     st/ cns

    inizio pagina

    Watykan: ku strategii pomocy chrześcijanom Bliskiego Wschodu

    ◊   Dramatyczna sytuacja chrześcijan w Iraku znalazła się w centrum obrad ROACO, czyli Zgromadzenia Dzieł Pomocy Kościołom Wschodnim. Uczestnicy trwającego w Rzymie spotkania będą próbowali wypracować konkretne metody pomocy dla tamtejszych chrześcijan. Ponadto podejmą szczególną refleksję nad sytuacją Kościołów wschodnich na całym Bliskim Wschodzie.

    Jak przypomniał ks. Krzysztof Nitkiewicz, podsekretarz Kongregacji dla Kościołów Wschodnich, ROACO powstało 40 lat temu i miało w swoim założeniu ułatwienie wymiany doświadczeń pomiędzy agencjami, które pomagają Kościołom wschodnim. „Z czasem stało się czymś w rodzaju «okrągłego stołu», w którym uczestniczą także przedstawiciele różnych diecezji i zakonów – powiedział Radiu Watykańskiemu prał. Nitkiewicz. – Rozpatruje się projekty duszpasterskie i, w zależności od możliwości finansowych poszczególnych dzieł, przyjmują one na siebie zobowiązania. Dyskutowane są również konkretne sprawy. Np. podczas obecnego posiedzenia wrócił temat pomocy dla chrześcijan irackich. Z powodu wojny ponad połowa chrześcijan uciekła z kraju i prowadzi trudny żywot uchodźców w Syrii, w Jordanii, w Libanie. Inni są uchodźcami w swoim własnym kraju. Codziennie ryzykują życiem. Wystarczy przypomnieć serię zamachów na kościoły w przededniu uroczystości Objawienia Pańskiego. ROACO to również gest solidarności z tymi naszymi braćmi” – dodał podsekretarz Kongregacji dla Kościołów Wschodnich.

    ROACO przygotowało projekt odbudowy zniszczonych świątyń w Libanie. Wspiera też m.in. działanie szkół prowadzonych przez Kościół w Etiopii czy Erytrei, a na wschodzie Europy – formację przyszłych kapłanów. Dzięki finansowemu wsparciu Zgromadzenia Dzieł Pomocy Kościołom Wschodnim działają np. seminaria w Rumunii, Bułgarii czy na Ukrainie.

    bz/ rv

    inizio pagina

    Rzym: posiedzenie Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II

    ◊   Fundacja Jana Pawła II utrwala jego dziedzictwo. „Powołana jest, aby przedłużać misję swojego wielkiego patrona, by zbliżać świat kultury i wiary, by twórczo kontynuować jego dzieło” – podkreślił kard. Stanisław Dziwisz. Metropolita krakowski przewodniczył 22 stycznia Mszy przy grobie Sługi Bożego w Grotach Watykańskich. Liturgię sprawowano na rozpoczęcie posiedzenia Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II.

    Jak poinformował administrator fundacji, prał. Stefan Wylężek, w programie posiedzenia znajduje się ocena rocznej działalności Fundacji oraz omówienie programu pracy i zatwierdzenie budżetu na rok 2008. Fundacja składa się z czterech instytucji: Domu Jana Pawła II przy Via Cassia w Rzymie, Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II, Domu Fundacji Jana Pawła II w Lublinie oraz sekretariatu Fundacji, który koordynuje działalność poszczególnych instytucji. „Fundacja przekroczyła granice Polski i stała się obecna w 16 krajach – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Wylężek. – W ciągu tych niemal trzech lat, które upłynęły od śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II, fundusz wieczysty Fundacji zwiększył się, a nie zmniejszył. Nie zmniejszyła się liczba członków kół przyjaciół Fundacji. Może ona dzisiaj prowadzić swoje dzieła z jeszcze większym zaangażowaniem. Mamy bardzo wielu przyjaciół” – dodał administrator Fundacji Jana Pawła II.

    Obecne, dwudniowe spotkanie Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II jest pierwszym w jej nowym składzie. Z nominacji metropolity krakowskiego radzie przewodniczy kard. Stanisław Ryłko. Należą do niej abp Józef Kowalczyk, bp Thomas Paprocki z Chicago, księża prałaci Paweł Ptasznik i Stanisław Budyń (Niemcy) oraz Jan Krasnodębski z Anglii, Danuta Warszawska z Kanady, Christian Tomkiewicz z Francji, Richard Krzyżanowski z USA, a z Polski Maciej i Ewa Bednarkiewiczowie.

    st, jp/ rv

    inizio pagina

    Papieski ceremoniarz o rzekomym powrocie do przeszłości

    ◊   Benedykt XVI nie zamierza ogłaszać odwrotu od reformy liturgicznej, zainicjowanej przez II Sobór Watykański, a sposób sprawowania Eucharystii w święto Chrztu Pańskiego, tyłem do ludu, wynikał ze specyficznej architektury kaplicy Sykstyńskiej. Zapewnił o tym mistrz ceremonii Papieskich, prał. Guido Marini.

    „Należy przede wszystkim przypomnieć, iż w każdej celebracji liturgicznej centralne miejsce powinien zajmować Chrystus – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Marini. – Z tego faktu ma wynikać nastawienie wewnętrzne całego zgromadzenia oraz zewnętrzny sposób celebracji. Mogą zaistnieć szczególne okoliczności, w których, ze względu na warunki artystyczne miejsca i jego wyjątkowe piękno, wypadałoby odprawiać Eucharystię przy dawnym ołtarzu, gdzie zachowana jest właściwa orientacja akcji liturgicznej. To właśnie miało miejsce w Kaplicy Sykstyńskiej podczas udzielania sakramentu Chrztu św. 13 stycznia. Jest to praktyka, na którą zezwalają normy soborowe. Kiedy liturgia jest tak sprawowana, mamy nie tyle do czynienia z odwróceniem się celebransa plecami do wiernych, ile ze wspólnym zwróceniem się ku Chrystusowi. Trzeba pamiętać, że kapłan pozostaje w takiej postawie stosunkowo niedługo. Podczas całej liturgii Słowa celebrans zwrócony jest jak zwykle twarzą do ludu, wskazując w ten sposób na dialog zbawienia, jaki Bóg nawiązuje ze swym ludem. Nie jest to więc żaden powrót do czasów minionych, ale przywrócenie sposobu celebracji, który żadną miarą nie podważa nauczania ani też wskazań współczesnego Kościoła”.

    st/ rv

    inizio pagina

    Watykan: 10. rocznica otwarcia "inkwizycyjnego" archiwum

    ◊   Ponad tysiąc historyków skorzystało już z archiwum Kongregacji Nauki Wiary w ciągu ostatnich 10 lat, czyli od czasu udostępnienia go 22 stycznia 1998 r. uczonym. Świadczy to, że Kościół nie boi się prawdy. Ułatwia badania naukowe, kiedy są poważne i prowadzone bez uprzedzeń – powiedział agencji KNA kierownik archiwum, prał. Alejandro Cifres Giménez.

    Ponad trzy czwarte podań o możliwość skorzystania ze zbiorów dawnego Świętego Oficjum zostało przyjętych. Dwie trzecie badaczy pochodziło z Włoch. Po nich najwięcej było uczonych kolejno z Francji, Niemiec, USA, Anglii i Hiszpanii. Badania dotyczyły poszczególnych autorów czy postaci historycznych, stanowiska Kościoła wobec nauk przyrodniczych, astrologii, mistycyzmu, a także kontrowersji teologicznych, stosunku do judaizmu albo relacji Stolicy Apostolskiej z różnymi krajami czy systemami politycznymi. Ks. Cifres Giménez uważa, że otwarcie archiwum Kongregacji Nauki Wiary przyczyniło się bardziej niż jakiekolwiek inne wydarzenie do zmiany stanu badań na historią inkwizycji. Zbiory zawierają ponad 5,5 tys. tomów. Prawie 4,9 tys. dotyczy działalności Świętego Oficjum, 380 indeksu ksiąg zakazanych, a 255 pochodzi z archiwum inkwizycji w Sienie. Udostępnione materiały obejmują okres ponad trzech i pół wieku: od roku 1548 do 1903.

    ak/ kna

    inizio pagina

    Kościół na świecie



    Episkopat Włoch: obraduje Rada Stała

    ◊   Rezygnując 17 stycznia z wizyty na rzymskim uniwersytecie, Papież kierował się miłością do swego miasta. Tak zinterpretował jego decyzję kard. Angelo Bagnasco, przemawiając 21 stycznia wieczorem na rozpoczęcie posiedzenia stałej rady konferencji włoskich biskupów (21-24 stycznia). Zdaniem przewodniczącego episkopatu Ojciec Święty bynajmniej nie zrobił kroku wstecz. Podjął tę „wielkoduszną decyzję, by nie podsycać nawet pośrednio napięć wywołanych przez innych, a często znoszonych przez Kościół, i to wbrew jego woli”. Jednak ta wymuszona nieobecność „stała się rychło obecnością o znacznie szerszym zasięgu niż przewidywano”. Papieskie przemówienie – przypomniał arcybiskup Genui – nie zostało wygłoszone na uniwersytecie, ale opublikowały je liczne gazety, tak iż dotarło do niezrównanie większej liczby osób.

    Nawiązując do tematyki encykliki Benedykta XVI „Spe salvi”, przewodniczący episkopatu Włoch podkreślił, że kraj ten bardzo potrzebuje nadziei. Przeżywa wewnętrzne rozbicie i zastój również na płaszczyźnie gospodarczej. Biskupi jednak muszą analizować przede wszystkim kryzys duchowy. Kard. Bagnasco przypomniał, że Kościół stale broni rodziny opartej na małżeństwie mężczyzny i kobiety oraz poczętego życia. Nie czyni tego z powodu jakiegoś moralizmu czy po to, by stwarzać dodatkowe ciężary i przeszkody. Przeciwnie – ma na celu wyłącznie dobro każdej osoby.

    ak/ rv

    inizio pagina

    Indie: chrześcijanie wciąż zagrożeni

    ◊   Mianem „ludzkiego tsunami” określił sytuację indyjskich chrześcijan kard. Telesphore Toppo. Hinduistyczni fundamentaliści grożą śmiercią tamtejszym chrześcijanom. Niektórzy siłą zostali przymuszeni do wyrzeczenia się Chrystusa i przejścia na hinduizm. Dzieje się to w trakcie pokazowych ceremonii, na które fanatyczni hinduiści siłą spędzają mieszkańców całych wiosek. Szczególny niepokój budzi fakt, że swymi działaniami fundamentaliści obejmują kolejne obszary Indii. Po aktach przemocy w stanie Orisa, kolej przyszła na sąsiedni Ćhattisgarh. Dotkliwie pobito tam protestanckiego pastora. Z kolei w stanie Madhja Pradeś najpierw uprowadzono, a następnie skatowano dwóch chrześcijan. Wszystko to za cichym przyzwoleniem miejscowej policji.

    Państwowa Komisja ds. Mniejszości Religijnych stwierdziła, że grudniowe ataki w stanie Orisa, w których zamordowano pięcioro chrześcijan, podpalono kilkanaście kościołów i zniszczono setki domów, były zorganizowane z premedytacją. Mimo wielokrotnych apeli Konferencji Episkopatu Indii żaden ze sprawców nie został ujęty. Sytuację chrześcijan pogarsza także to, że fundamentaliści ograniczają wolność działania organizacji humanitarnych, takich jak Caritas.

    Systematyczną akcję zastraszania chrześcijan i zmuszania ich do przechodzenia na hinduizm prowadzą w Indiach fundamentaliści związani ze skrajnie nacjonalistyczną Partią Ludową (Bharatiya Janata). Mimo gwarantowanej przez indyjską konstytucję wolności religii, dąży ona do wprowadzenia państwa wyznaniowego.

    bz/ fides, cbcinews

    inizio pagina

    Czechy: Rok św. Wacława

    ◊   W Czechach rozpoczyna się Rok św. Wacława. Związany jest on z 1100. rocznicą narodzin patrona ziem naszych południowych sąsiadów. Jubileuszowy rok inauguruje uroczysta liturgia sprawowana w praskiej katedrze świętych Wacława, Wojciecha i Wita przez kard. Miloslava Vlka w obecności wszystkich czeskich i morawskich biskupów.

    W roku jubileuszowym oprócz narodowej pielgrzymki do Paladium św. Wacława w Starym Bolesławcu oddalonym kilkanaście kilometrów od Pragi, gdzie – dodajmy – kustoszami są polscy pallotyni, w programie obchodów przewiduje się uroczystości we wszystkich kościołach, których św. Wacław jest patronem, szereg kolokwiów na temat roli, jaką odegrał jako książę i jako święty w historii Czech oraz konferencję naukową.

    Św. Wacław jest patronem Czech, symbolem czeskiej państwowości i narodowej jedności. Jego wysiłek pokojowego rozwiązywania konfliktów wewnętrznych jest dla wszystkich współczesnych bardzo pouczający, szczególnie zaś – jak się to w Czechach podkreśla – dla polityków.

    P. Krysztofiak OP


    inizio pagina

    Katolicko-prawosławna współpraca w Kałmucji

    ◊   Bardzo dobrze układają się stosunki prawosławno-katolickie w rosyjskiej Republice Kałmucji. Kontakty nuncjusza abp. Antonio Menniniego z miejscowym arcybiskupem prawosławnym Zosimą zaowocowały wspieraniem przez Kościół katolicki budowy szkoły prawosławnej.

    W roku 2007 przy wsparciu materialnym Stolicy Apostolskiej odbudowano w stolicy Kałmucji, Eliście, kopułę miejscowego prawosławnego soboru Kazańskiego. Teraz nuncjatura apostolska w Rosji planuje przesłać znaczną partię książek dla biblioteki gimnazjum św. Siergieja Radoneżskiego w Eliście. Również w tym roku na prośbę abp. Zosimy, przy finansowym wsparciu Kościoła katolickiego, planowana jest budowa nowej szkoły prawosławnej we wsi Troickoje.

    W trakcie niedawnej wizyty w Eliście abp Mennini przekazał tamtejszej diecezji prawosławnej relikwie św. Ambrożego. W roku 2007 przekazano cząstki relikwii Krzyża św. „Jest to znak przyjaźni i szacunku wobec prawosławnych chrześcijan Kałmucji i wobec kierującego diecezją abp. Zosimy. Z radością przekazaliśmy im relikwie i mamy nadzieję, że prawosławni chrześcijanie Kałmucji otrzymają duchowe pocieszenie w trakcie modlitwy przy nich” – powiedział abp Mennini. Ze swej strony abp Zosima wyraził wdzięczność nuncjuszowi apostolskiemu w Rosji za pomoc w duchowym odrodzeniu republiki.

    W. Raiter, Moskwa

    inizio pagina

    Kultura i społeczeństwo



    Szwajcaria: ostrzejsza strategia wobec pedofilów

    ◊   W związku z dyskutowanym w Szwajcarii oskarżeniem 67-letniego kapucyna o pedofilię tamtejszy episkopat gotów jest jeszcze zaostrzyć wydane w 2002 r. reguły postępowania w takich przypadkach. Poinformował o tym 21 stycznia rzecznik konferencji biskupów Walter Müller w wypowiedzi dla radia niemieckojęzycznych katolików szwajcarskich DRT. Wspomniany kapłan zakonny miał molestować seksualnie nastolatków w latach 80. i 90. Szwajcarskie władze kościelne zezwoliły wówczas przełożonym zakonnym na przeniesienie duszpasterza do Francji, gdzie znowu miał się dopuścić takich aktów.

    Zajmujący się obecnie tą sprawą oficjał sądu biskupiego diecezji Lozanny, Genewy i Fryburga przypomniał, że w tamtych czasach przenoszenie pedofilów w inne środowiska bez wyciągania konsekwencji karnych było powszechne w klubach sportowych czy szkołach. Duchownym winno się jednak stawiać większe wymagania. Ks. Nicolas Betticher ubolewa, że Kościół stawał się w takich sprawach współwinny. Obowiązujące od sześciu lat wskazania episkopatu wymagają w razie posądzenia duchownego o pedofilię, by biskup wysłuchał zeznań ofiary. Jeśli potwierdzą one oskarżenie, winny ma się sam oddać wymiarowi sprawiedliwości, a gdyby się opierał, uczynią to władze kościelne. Oficjał szwajcarskiego sądu biskupiego podkreślił też potrzebę stworzenia międzynarodowej sieci informacji o przypadkach pedofilii wśród duchownych, z której będą mogły korzystać wszystkie diecezje. W ten sposób zapobiegnie się na przyszłość powtarzaniu takich bolesnych faktów.

    ak/ kath.ch, catholink, adn

    inizio pagina

    Licheń: powstańcze zbiory w sanktuarium

    ◊   Okulary ostatniego dyktatora Powstania Styczniowego – Romualda Traugutta, rękopisy dotyczące przebiegu walk zbrojnych, zbiór rozkazów, odezw i instrukcji Rządu Narodowego – to część pamiątek z Powstania Styczniowego, znajdujących się w posiadaniu sanktuarium maryjnego w Licheniu. 22 stycznia 2008 r. mija 145. rocznica wybuchu tego zrywu narodowego.

    Powstańcza kolekcja jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym zyskała sobie miano jednego z trzech podstawowych źródeł wiedzy o wydarzeniach z roku 1863. Jej twórcą jest marianin, ks. Józef Jarzębowski, który ponad pół wieku temu stworzył muzeum w należącej do Zgromadzenia Księży Marianów posiadłości w Fawley Court w Anglii. W ubiegłym roku zbiory o. Jarzębowskiego, w tym kolekcja dotycząca powstania, zostały przekazane do sanktuarium w Licheniu, gdzie jeszcze w 2008 r. zostaną udostępnione zwiedzającym.

    W skład kolekcji związanej z tym konkretnym wydarzeniem historycznym wchodzą m.in. pamiątki gromadzone przez wybitnych historyków powstania – Walerego Przyborowskiego oraz Edwarda Maliszewskiego. Obejmuje ona również bezcenne obiekty ze zbiorów rodzinnych Trauguttów, ulotki, dokumenty, grafiki i pamiątki.

    Jedną z cenniejszych pamiątek kolekcji są okulary należące do Romualda Traugutta. Ostatni dyktator Powstania Styczniowego miał je przy sobie na warszawskiej Cytadeli, gdzie został stracony. Tuż przed egzekucją odrzucił je ze słowami „Już więcej nie będą mi potrzebne!”. Podniósł je i przechował ojciec Feliks Sadowski, kapucyn, który w czasie Powstania Styczniowego towarzyszył członkom Rządu Narodowego w ostatnich chwilach przed straceniem. Okulary te oddał córce Romualda Traugutta, Annie Juszkiewiczowej, a ona po latach przekazała je ks. Jarzębowskiemu wraz z innymi pamiątkami po ojcu. W 1939 r., z najcenniejszymi przedmiotami w poczuciu ratowania narodowego dziedzictwa, ks. Jarzębowski wyruszył na wieloletnią tułaczkę. Zanim osiadł w Anglii okrążył kulę ziemską. Zdarzało się często, że w obawie przed rewizją i zarekwirowaniem zakładał okulary Romualda Traugutta.

    - Jest to z pewnością jeden z najpełniejszych zbiorów historycznych poświęconych Powstaniu Styczniowemu. Bogactwo i różnorodność tej kolekcji jest jednak nie tylko bezcennym świadectwem tamtych czasów, ale również odzwierciedleniem historycznych zainteresowań i wyrazem patriotycznej postawy jej twórcy, założyciela muzeum. Ks. Józef Jarzębowski wychował się w rodzinie pielęgnującej pamięć bohaterów i wydarzeń Powstania Styczniowego. Jego dziadek - Ludwik Ablewicz - brał udział w powstaniu, za co został zesłany na Sybir, gdzie zginął. W rodzinie pamięć o wydarzeniach 1863 r. była kultywowana, co z całą pewnością wpłynęło na kształtowanie się światopoglądu i patriotycznej postawy księdza. Już w latach pobytu na Bielanach w Warszawie, gdzie rozwijał swoje historyczne i kolekcjonerskie pasje, ze szczególną troską odnosił się do dokumentów i pamiątek związanych z Powstaniem Styczniowym. Jak pisze Rafał Gogoliński-Elston, wspominając osobę księdza: Choć żył i działał za naszych czasów, Ksiądz Józef nie należał do naszej epoki. Zdaje się, że owi ludzie ze Stycznia byli mu daleko bliżsi, bardziej swoi. Obracał się pośród nich jak wśród żywych, widział ich jak na jawie, wskrzeszał ich myśli i uczucia, czytając w ich duszach jak w otwartej księdze. Kiedy mówił o nich, wydawało mi się nieraz, że on sam był jedną z postaci z Grottgerowskich powstańczych kartonów, i że raczej byłaby mu do twarzy konfederatka, niż księżowski biret. Bo z ducha był on właśnie jakby powstańcem, i to z tych powstańców, co to niczym nigdy nikomu złamać się nie dali. Ten osobisty charakter zbioru, bezcenne pamiątki po bohaterach i wydarzeniach Powstania Styczniowego świadczą bez wątpienia o wyjątkowości kolekcji – tłumaczy poznański historyk sztuki, opiekujący się licheńskimi zbiorami, Wojciech Luchowski.

    - Dzięki zgromadzonym przez o. Jarzębowskiego zbiorom każda wizyta w muzeum może być doskonałą lekcją historii. Liczymy na to, że naszą ekspozycją zainteresują się szkoły, których zadaniem jest kształtowanie postaw patriotycznych, a to właśnie o. Jarzębowski wpajał swoim uczniom z gimnazjum w Fawley Court, dodatkowo mobilizując do myślenia i postaw religijno-patriotycznych osoby odwiedzające stworzone przez niego muzeum. Wierzymy, że tak będzie również w przypadku tych, którzy zechcą zwiedzić licheńską placówkę – mówi rzecznik prasowy sanktuarium, ks. Zbigniew Krochmal.

    Muzeum księży marianów w posiadłości Fawley Court pod Londynem działało przy szkole kształcącej dzieci polskich emigrantów, którą w 1953 r. założył marianin ks. Józef Jarzębowski. Główną część zgromadzonych tam zbiorów stanowią eksponaty pochodzące z działającego w okresie międzywojennym (od 1925 r.) muzeum przy gimnazjum Zgromadzenia Księży Marianów na Bielanach w Warszawie. Wybuch II wojny światowej przerwał jednak działalność warszawskiego muzeum. Eksponaty ocalałe z wojennej zawieruchy zaczęto zwozić do Anglii pod koniec lat 50. W muzealnej kolekcji w efekcie znalazły się pamiątki, dokumenty i druki związane z Powstaniem Styczniowym 1863 r., autografy literackie, książki, dwie kolekcje broni białej, europejskiej i wschodniej, podarowane przez majora Witolda Buchowskiego i Zygmunta S. Ipohorskiego - Lenkiewicza. Większość zbiorów to dar angielskiej Polonii. Wiosną ubiegłego roku, z woli Zgromadzenia Księży Marianów, muzeum zostało zamknięte, a zbiory stopniowo przewiezione do sanktuarium w Licheniu.


    A. Kwiatkowska, Licheń

    inizio pagina