![]() | ![]() |

08/01/2009
Papież do dyplomatów akredytowanych przy Watykanie: pokojowi zagraża nie tylko ubóstwo materialne, ale również moralne
◊ Ludzkość przezwycięży ubóstwo, gdy stanie się bardziej braterska dzięki wspólnym ideałom. Opierają się one na godności osoby, wolności połączonej z odpowiedzialnością oraz uznaniu miejsca Boga w życiu człowieka. Przypomniał o tym Papież akredytowanym przy Stolicy Apostolskiej dyplomatom, którzy przybyli dziś z życzeniami noworocznymi. Złożył je po raz pierwszy nowy dziekan korpusu dyplomatycznego, ambasador Alejandro Emilio Valladares Lanza. Przedstawiciel Hondurasu zastąpił na tym stanowisku ambasadora San Marino, Giovanniego Galassiego, który obejmował je przez ostatnich 10 lat.
Na tradycyjnym dorocznym spotkaniu Benedykt XVI dał panoramiczny przegląd aktualnej sytuacji na świecie. Wyraził współczucie ofiarom klęsk żywiołowych, konfliktów zbrojnych i terroryzmu w różnych krajach. Wskazał na konieczność rozbrojenia, przypominając, że wydatki na broń powiększają ubóstwo. Podkreślił potrzebę przywrócenia nadziei ubogim, respektowania ludzkiej godności i wychowywania młodych do braterstwa. Zwrócił uwagę, że zdrowo pojęta świeckość społeczeństwa nie może wykluczać wartości duchowych. Religia nie jest bowiem przeszkodą, ale właśnie trwałą podstawą w budowaniu społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i wolnego.
„Dyskryminacje i ostre ataki, których ofiarą padły w minionym roku tysiące chrześcijan, wskazują, że to nie tylko ubóstwo materialne, ale również ubóstwo moralne zagraża pokojowi – mówił Ojciec Święty. – To bowiem w ubóstwie moralnym takie nadużycia mają swe korzenie. Podkreślając ważny wkład, jaki religie mogą wnieść w walkę z ubóstwem i w budowanie pokoju, chciałbym powtórzyć przed tym zgromadzeniem, które symbolicznie reprezentuje wszystkie narody świata: Chrześcijaństwo to religia wolności i pokoju. Służy prawdziwemu dobru ludzkości. Naszych braci i siostry będących ofiarami przemocy, zwłaszcza w Iraku i Indiach, ponownie zapewniam o mych ojcowskich uczuciach. Władze cywilne i polityczne proszę z naciskiem, by energicznie położyły kres nietolerancji wobec chrześcijan i działały na rzecz naprawy wyrządzonych szkód, zwłaszcza w miejscach kultu. Niech popierają na wszelki sposób poszanowanie wszystkich religii, zakazując jakichkolwiek form nienawiści i pogardy”.
Papież wezwał też świat zachodni do wyzbycia się uprzedzeń wobec chrześcijaństwa. Natomiast chrześcijan zachęcił, by odważnie głosili Ewangelię, nie bojąc się być „znakiem sprzeciwu” wobec „ducha tego świata”. Mówiąc dalej o Bliskim Wschodzie, zwrócił uwagę na sytuację w Ziemi Świętej, gdzie doszło w tych dniach do nasilenia przemocy, powodującej ogromne cierpienia ludności cywilnej. Utrudnia to jeszcze bardziej znalezienie drogi wyjścia z konfliktu między Izraelczykami a Palestyńczykami, tak upragnionej przez wielu z nich i przez cały świat.
„Raz jeszcze chciałbym powtórzyć, że opcja militarna niczego nie rozwiązuje – stwierdził Benedykt XVI. – Przemoc, z którejkolwiek strony pochodzi i jakąkolwiek formę przybiera, należy zdecydowanie potępić. Gorąco życzę, by przy determinującym zaangażowaniu wspólnoty międzynarodowej zaczęło znów obowiązywać zawieszenie broni w Strefie Gazy, co jest niezbędne, by przywrócić znośne warunki życia jej ludności. Należy też wznowić negocjacje pokojowe, wyrzekając się nienawiści, prowokacji i użycia broni”.
Ojciec Święty wyraził nadzieję, że wybory przewidziane w najbliższym czasie w różnych częściach tego regionu wyłonią przywódców zdolnych, by doprowadzić do pojednania z uwzględnieniem słusznych aspiracji wszystkich zainteresowanych. Obok rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego konieczne jest poparcie dla dialogu między Izraelem i Syrią, a także zapewnienie jedności w Libanie i w Iraku.
Mówiąc o kontynencie azjatyckim, Benedykt XVI wspomniał nadzieje związane ze wznowieniem negocjacji na filipińskiej wyspie Mindanao i z nowym kursem w relacjach między Pekinem a Tajwanem. Wskazał również na obecność chrześcijan w krajach tego kontynentu.
„Kościół, jak to już wielokrotnie powiedziano, nie domaga się przywilejów, ale stosowania zasady wolności religijnej w całej rozciągłości – powiedział Papież. – W tej perspektywie ważne jest, by w Azji środkowej prawodawstwo dotyczące wspólnot religijnych gwarantowało pełne korzystanie z tego podstawowego prawa, w poszanowaniu norm międzynarodowych”.
W przemówieniu do korpusu dyplomatycznego Papież poruszył też między innymi los dzieci związany z konfliktami w Afryce, problemy emigrantów w Ameryce, kryzysy na Cyprze, Bałkanach i Kaukazie. Nie zapomniał przy tym, że najuboższymi z ubogich są dziś dzieci nienarodzone. Ofiarami ubóstwa są też chorzy, opuszczeni starcy czy rozbite rodziny.
ak/ rv
Szukać dróg porozumienia – rozmowa z ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Hanną Suchocką
◊ 8 stycznia Benedykt XVI spotkał się na noworocznej audiencji z korpusem dyplomatycznym przy Watykanie. O papieskim przemówieniu do dyplomatów i wrażeniach z tego spotkania rozmawiamy z Hanną Suchocką, ambasadorem Polski przy Stolicy Apostolskiej.
- Co najbardziej charakterystycznego należałoby podkreślić z Pani punktu widzenia w dzisiejszym papieskim przemówieniu do ambasadorów?
H. Suchocka: Wystąpienia Papieża na noworocznych spotkaniach z ambasadorami mają charakter polityczny. Odnoszą się do najważniejszych problemów politycznych, które zaistniały w minionym roku i zarysowują swego rodzaju program papieski na rok bieżący. Można wyraźnie zauważyć, że problemem dominującym podczas tegorocznych wystąpień Ojca Świętego – mówię w liczbie mnogiej, mając na myśli oprócz dzisiejszego przemówienia do dyplomatów także to z Mszy 1 stycznia – jest walka z ubóstwem. Chcę z całą mocą podkreślić, że rzeczywiście Ojciec Święty bardzo rozróżnia ubóstwo materialne i to ubóstwo, które w dzisiejszym wystąpieniu określił jako „moralne”. Wydaje się, że ubóstwo moralne stanowi nową, ważną kategorię, którą Papież chciał poprzez ambasadorów uświadomić politykom i rządom. Ubóstwo moralne, w kontekście całego nauczania papieskiego, polega na tworzeniu świata bez oparcia na wyraźnym fundamencie. Gubimy fundamenty, co sprawia, że bardzo łatwo jest zagubić człowieka. W dzisiejszym wystąpieniu Ojciec Święty bardzo mocno podkreślił, że wszystkie problemy, o których mówi i z którymi przychodzi nam się borykać, wynikają nie tylko z samego ubóstwa materialnego, ale mają swoje źródło w ubóstwie moralnym. Wykraczając poza wypowiedź Ojca Świętego możemy stwierdzić, że polega ono na braku pewnej solidarności, braku myślenia o innych i ducha dzielenia się z innymi.
Cały czas mamy do czynienia z rozdziałem między państwami bardzo bogatymi, które pozwalają sobie np. na wyrzucanie i niszczenie żywności, a państwami, które – co wyraźnie podkreślił Ojciec Święty – zmagają się z głodem i wielką tragedią, jak państwa afrykańskie. To jest linia przewodnia cechująca nauczanie papieskie: refleksja nad tym, jak możemy zerwać z ubóstwem moralnym i brakiem myślenia o innych. Dlatego Papież tak mocno podkreślał problem miłości oraz stale obecny problem pokoju. Ten ostatni może być zbudowany tylko i wyłącznie na fundamencie poszanowania wartości każdego człowieka, a nie tylko na ogólnych deklaracji państwowych.
- Konkretnym wyzwaniem jest pokój na Bliskim Wschodzie, któremu Benedykt XVI poświęcił dużo miejsca.
H. Suchocka: Ojciec Święty zwrócił uwagę na te rejony, gdzie są konflikty grożące rozszerzeniem i eskalacją. Dlatego wiele miejsca poświęcił konfliktowi na Bliskim Wschodzie. Odniósł się także wyraźnie do konfliktu na Zakaukaziu i nawoływał do poszukiwania także tam rozwiązań pokojowych. W odniesieniu do tych konkretnych przykładów podkreślał bardzo mocno, że w żadnym z nich stosowanie przemocy i siły nie pomoże w rozwiązaniu konfliktu. To jest jakby kontynuacja myśli Jana Pawła II, który często podkreślał, że siłą, konfliktem zbrojnym nigdy nie rozwiąże się żadnego nabrzmiałego problemu. Zostało to wyraźnie odniesione do tych konfliktów, które na bieżąco obserwujemy.
Niezwykle ważna w tym kontekście była bezpośrednia zapowiedź przez Ojca Świętego jego podróży apostolskiej do Afryki. To jest konkretna realizacja tego wezwania: „Walczmy z ubóstwem!”. Ojciec Święty, jadąc do Afryki, chce uwrażliwić wszystkich na problem tego kontynentu, który rzeczywiście jest najbardziej ogarnięty ubóstwem.
- …i gdzie ubóstwo bardzo często łączy się też z problemem pokoju.
H. Suchocka: Ubóstwo łączy się z problemem pokoju, a po drugie łączy się z rozszerzaniem się występowania zjawisk – możemy nawet powiedzieć – kryminogennych, bo te elementy łączą się ze sobą. Dlatego Ojciec Święty wyraźnie zaakcentował swoją wolę oraz potrzebę pielgrzymowania do Afryki.
- Zazwyczaj w papieskim przemówieniu do korpusu dyplomatycznego szukamy też odniesień europejskich. Tym razem było ich jakby trochę mniej…
H. Suchocka: Słuchając wystąpienia miałam wrażenie, że Papież nie musi, tak jak to jeszcze było parę lat temu, wchodzić bezpośrednio w pewne sprawy dotyczące Europy czy Unii Europejskiej. Po prostu traktuje Unię Europejską jako ważny podmiot na scenie politycznej. Właściwie wymienił ją tylko raz, w odniesieniu do sytuacji na Zakaukaziu, wyrażając nadzieję, że także dzięki wysiłkom dyplomatycznym Unii Europejskiej zostaną tam przywrócone właściwe relacje między państwami. W tym zakresie odniósł się tylko do Unii Europejskiej jako jednego z ważnych podmiotów na scenie międzynarodowej, nie wchodząc już w poszczególne spory istniejące wewnątrz państw Unii.
- Czy możemy to odczytać jako rodzaj zachęty do większej aktywności Unii Europejskiej jako całości?
H. Suchocka: Ja to tak widzę. Moim zdaniem Ojciec Święty uważa, że Unia Europejska ma ważną rolę do odegrania w sprawach międzynarodowych, i to nie tylko wewnątrzeuropejskich, ale także w sprawach o szerszym zakresie, mianowicie dotyczących państw, które ocierają się o Unię. Mówiąc przecież o roli UE w konflikcie zakaukaskim, trzeba przyznać, że dotyczy on państw, które same nie są jej członkami. Jednak wiele z nich jest członkami Rady Europy, mieszczą się zatem w szerszym pojęciu Europy. W tym kontekście Unia Europejska ma ważne zadanie polityczne do spełnienia.
- Czy w jakiś sposób wiąże się ono również z przezwyciężeniem kryzysu gazowego, o którym jednak expressis verbis nie było mowy?
H. Suchocka: Ojciec Święty nic na ten temat nie powiedział, ale myślę, że między wierszami można znaleźć także i pewną wskazówkę do poszukiwania rozwiązań i jakiegoś porozumienia. Papież mówi, że siłą i przemocą nie rozwiąże się żadnego konfliktu. Wydaje się, że to, co obecnie obserwujemy między Rosją i Ukrainą, jest pewnym mocowaniem się w miejsce poszukiwania jakiegoś rozwiązania. W sposób bardzo delikatny i pośredni Ojciec Święty udzielił generalnej wskazówki, jak należy rozwiązywać konflikty, nie dotykając i nie wymieniając bezpośrednio tego konkretnego sporu.
- Przy okazji wspomniał po raz drugi o problemie wyścigu zbrojeń, który jakby tylnymi drzwiami wchodzi na arenę międzynarodową.
H. Suchocka: Tak, Papież zwrócił uwagę, że Stolica Apostolska była jednym z pierwszych podmiotów, który ratyfikował konwencję o zakazie broni kasetowej. Podkreślenie tego na samym początku wystąpienia pokazuje, jak wielką wagę przywiązuje do tego Stolica Apostolska, a także, jak wielką obawę żywi sam Ojciec Święty w związku z ewentualną eskalacją wyścigu zbrojeń.
- Jakie wnioski dla Polski mogłyby zostać podjęte z tego przemówienia?
H. Suchocka: Trudno powiedzieć. Mam wrażenie, że mimo iż poruszamy się w tym samym obszarze, to jednak bardzo często metody działania Stolicy Apostolskiej i poszczególnych rządów są różne. Natomiast papieskie zachęta do poszukiwania porozumienia stanowi właściwie generalne przesłanie dla wszystkich polityków. Poszukiwanie elementów, które łączą, a nie tego, co dzieli, ma swoje odniesienie zarówno na szerokiej płaszczyźnie międzynarodowej, jak też w każdej sprawie wewnątrzkrajowej.
Chcę jeszcze dodać, że kiedy podchodziłam do Ojca Świętego – a on zawsze z wielką serdecznością reaguje na spotkanie z Polską – w bardzo serdeczny sposób powiedział, że nosi Polskę w sercu. To jest wyraz wielkiej bliskości i było mi bardzo miło, gdy mi to powiedział.
Rozm. ks. T. Cieślak SJ/ rv
Kard. Martino o sytuacji w Gazie: to wielki obóz koncentracyjny
◊ Tragiczna sytuacja w Strefie Gazy, o której mówił Papież do dyplomatów, budzi wciąż niepokój ludzi Kościoła. Kard. Renato Martino w wywiadzie dla włoskiego dziennika internetowego „ilsussidiario.net” stwierdził wczoraj wprost, że „Gaza przypomina coraz bardziej wielki obóz koncentracyjny”. Tak ostra wypowiedź przewodniczącego Papieskiej Rady „Iustitia et Pax” spotkała się jeszcze wieczorem z reakcją ze strony Izraela. Rzecznik tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych powiedział agencji France Presse, że takie sformułowanie wydaje się pochodzić z propagandy Hamasu, którego zbrodnicza przemoc przerwała proces pokojowy.
Purpurat nie wycofał jednak swej opinii. W wywiadzie udzielonym dziś dziennikowi „La Repubblica” wyjaśnił, że nie zajmuje wcale postawy antyizraelskiej. Nie opowiada się za Hamasem i potępia jego ataki rakietowe. Jednak obie strony nie są bynajmniej bez winy. Sytuacja w Strefie Gazy jest straszna i uwłacza ludzkiej godności – powiedział przewodniczący watykańskiej dykasterii zajmującej się kwestiami sprawiedliwości i pokoju. Kard. Martino opowiedział się też za wprowadzeniem tam sił międzynarodowych, które rozdzieliłyby walczące strony.
ak/ asca, ansa
Watykan włącza się w obchody Międzynarodowego Roku Astronomii
◊ Stolica Apostolska włącza się w obchody Międzynarodowego Roku Astronomii upamiętniające 400-lecie pierwszych obserwacji teleskopowych przeprowadzonych przez Galileusza. Przedstawiciele Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego będą obecni na uroczystości inauguracji roku, która 15 stycznia odbędzie się w siedzibie UNESCO w Paryżu. Skład watykańskiej delegacji ma odzwierciedlać powszechność kościelnego zaangażowania naukowego. Kierujący obserwatorium ks. José Gabriel Funes SJ jest Argentyńczykiem i specjalistą w dziedzinie badania galaktyk, br. Guy Consolmagno SJ pochodzi z USA i jest ekspertem od systemów planetarnych, natomiast Czech ks. Pavel Gabor SJ pracuje aktualnie w Paryżu nad udoskonalaniem narzędzi służących odkrywaniu planet poza układem słonecznym. Jezuicka ekipa astrofizyków weźmie także udział w szeregu inicjatyw międzynarodowych przygotowywanych z okazji Roku Astronomii.
W ramach obchodów Watykańska Księgarnia Wydawnicza ma wiosną opublikować tom poświęcony dziejom relacji Stolicy Apostolskiej i Kościoła z naukami astronomicznymi. W czerwcu watykańskie obserwatorium zorganizuje tygodniowe sympozjum naukowe o roli astronomii i astronomów w społeczeństwie XXI wieku. Będzie ono edycją specjalną tzw. szkół letnich odbywających się od 1986 r. Natomiast jesienią w Muzeach Watykańskich zostanie otwarta ekspozycja zabytkowych instrumentów astronomicznych używanych na terenie Włoch. Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne weźmie także udział w listopadowym Tygodniu Studiów nad Astrobiologią, organizowanym przez Papieską Akademię Nauk.
tc/ rv
Hiszpania: zmiana arcybiskupa Walencji
◊ Ojciec Święty przyjął rezygnację z funkcji arcybiskupa Walencji w Hiszpanii złożoną ze względu na wiek przez kard. Augustína García-Gasco Vicente. Na jego miejsce Papież mianował dotychczasowego arcybiskupa Oviedo, 63-letniego Carlosa Osoro Sierrę. 77-letni kard. García-Gasco kierował archidiecezją Walencji od 1992 r. Był m.in. gospodarzem V Światowego Spotkania Rodzin, które odbyło się tam w 2006 r.
tc/ rv
Pomoc dla Strefy Gazy
◊ Katolickie organizacje humanitarne włączyły się w pomoc ludności cywilnej Strefy Gazy. 20 tys. euro na artykuły pierwszej potrzeby przekazało tamtejszej wspólnocie katolickiej międzynarodowe dzieło Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Z kolei jerozolimska Caritas alarmuje w sprawie braku żywności, okryć, środków medycznych i paliwa na terenie oblężonej Strefy Gazy. Tragiczną sytuację potwierdza organizacja Lekarze bez Granic. Caritas szacuje aktualne potrzeby w zakresie pomocy humanitarnej na 1,5 mln euro.
tc/ rv
Kenia: nadzieja na uwolnienie włoskich misjonarek
◊ Nadzieję na rychłe uwolnienie dwóch włoskich misjonarek, porwanych w listopadzie w Kenii, wyraził watykański sekretarz stanu. Kard. Tarcisio Bertone powiedział 6 stycznia w sanktuarium Bożego Dzieciątka z Pragi w Arenzano koło Genui, że z wywiezionymi przez porywaczy na teren Somalii siostrami Teresą Olivero i Cateriną Giraudo nawiązano kontakt telefoniczny. Podkreślił, że należące do Kontemplacyjnego Ruchu Misyjnego Ojca de Foucauld zakonnice dawały świadectwo kościelnej pomocy, niesionej wszystkim niezależnie od przynależności etnicznej czy religijnej.
Obie siostry, przetrzymywane w somalijskiej wiosce niedaleko stołecznego Mogadiszu, czują się dobrze – zapewnił rodzony brat jednej z nich, ks. Fredo Olivero. Przekazał on 5 stycznia włoskiemu rządowi apel o jak najszybsze działania celem uwolnienia porwanych. Dokument z podpisami ponad 5 tys. osób, zebranymi przez różne stowarzyszenia, wręczono przed wyruszeniem do Nairobi włoskiej delegacji rządowej. Dotarła ona 7 stycznia do stolicy Kenii, by rozmawiać z władzami tego kraju i z przedstawicielami mającego tam siedzibę rządu tymczasowego Somalii. Rozmowy dotyczą uwolnienia porwanych sióstr, a także zapewnienia bezpieczeństwa Włochom przebywającym w Kenii w celach turystycznych lub zawodowych czy też jako misjonarze albo uczestnicy pomocy humanitarnej.
ak/ asca, misna, ansa
Duszpasterstwo na piątkę z plusem – rozmowa z o. Januszem Błażejakiem OMI (Kanada)
◊ O polskich misjonarzach oblatach w Kanadzie oraz posłudze polskich księży w tym kraju rozmawiamy z o. prowincjałem Januszem Błeżejakiem OMI, który jest również przewodniczącym Konferencji Polskich Księży na Wschodnią Kanadę.
O. J. Błażejak OMI: Jako prowincja misjonarzy oblatów pracujemy w Kanadzie ponad 50 lat, jednak jako polscy oblaci jesteśmy tu już ponad 110 lat. Potrzeba było czasu na ustabilizowanie się i stworzenie tu niezależnej jednostki administracyjnej. Jest to praca bardzo ciekawa, specyficzna. Zapisała już długą historię ewangelizacji od początku, szczególnie w zachodniej Kanadzie, gdzie kładliśmy podwaliny Kościoła, gdzie pierwszymi misjonarzami byli nasi współbracia, oblaci polskiego pochodzenia. W ciągu tych 110 lat możemy pochwalić się wybudowaniem i założeniem ponad 110 parafii i kościołów w całej Kanadzie. Większość z nich została przekazana biskupom diecezjalnym. Ta praca twórcza prowadzona jest i dzisiaj. Obecnie np. trwa budowa potężnej polskiej świątyni w Brampton pod wezwaniem św. Eugeniusza de Mazenod…
- …na terenach, gdzie powstało nowe osiedle. Statystycznie wychodzi, że rokrocznie budowaliście jeden kościół - 110 kościołów na 110 lat! Księże Prowincjale, polscy oblaci w Kanadzie dzisiaj: ilu was jest, jakie dzieła prowadzicie?
O. J. Błażejak OMI: Obecnie w naszej prowincji jest ponad 50 polskich oblatów. Kilkunastu naszych ojców pracuje ponadto wśród Indian i Eskimosów. W sumie w Kanadzie jest nas ok. 70, z czego ok. 40 pracuje wśród Polonii. Pozostali, oprócz Indian i Eskimosów, zaangażowani są w typowo misyjnych parafiach na zachodzie Kanady.
- Które z waszych placówek uznaje Ksiądz za sztandarowe?
O. J. Błażejak OMI: Jeśli miałbym wskazać „wizytówkę”, to największą polską parafią poza krajem jest parafia św. Maksymiliana Kolbe w Mississaudze, gdzie jest ponad 30 tys. osób. Drugą jest parafia św. Kazimierza w Toronto, a trzecią parafia Ducha Świętego w Winnipegu.
- Jest was wystarczająco dużo, by zapewnić dobrą opiekę duszpasterską?
O. J. Błażejak OMI: Te placówki akurat są dobrze obsadzone, choć może cierpią na tym pozostałe, gdzie zdarza się, że jeden kapłan musi w niedzielę sprawować pięć Mszy św. Tak jest w Ottawie, tak jest również w parafii Świętych Aniołów w Toronto.
- Co Ojciec uważa za największe z obecnych wyzwań duszpasterskich?
O. J. Błażejak OMI: Wydaje mi się, że nie różnią się one zbytnio od wyzwań w Polsce. Kwestie trwałości małżeństw, niesamowitego materializmu (ludzie mają, ale „gonią”, aby mieć jeszcze więcej, przez co gubią swą wiarę). Również rozluźnienie moralne stanowi w dzisiejszym społeczeństwie wielki problem. Dotyka to także naszych polskich rodzin. Te trzy wyzwania są najważniejsze dla naszej pracy w Kanadzie.
- Działacie w społeczeństwie niezwykle zróżnicowanym i kulturowo, i narodowościowo. Jak w ten wachlarz wpisuje się duszpasterstwo polonijne?
O. J. Błażejak OMI: Jeśli miałbym to ocenić jednym zdaniem, to polskiemu duszpasterstwu dałbym piątkę z plusem, albo 99 proc. Polscy księża pracują naprawdę oddanie i próbują coś robić również w Kościele kanadyjskim i wśród innych społeczności. To zróżnicowanie istniejące w Kanadzie odbija się czasami jednak i negatywnie na naszej pracy i próbach naszego zaangażowania. W samym Toronto w każdą niedzielę Msza św. sprawowana jest w 38 różnych językach. To świadczy o wielokulturowości, która sprawia też problemy. Gdy różne kultury zaczynają się przenikać, łączyć czy mieszać (mam na myśli „rozluźnienie” wiary czy więzów małżeńskich) to niesie to i negatywne skutki. Nie wszystkie bowiem kultury jednakowo podchodzą do najważniejszych punktów wiary i Bożych przykazań.
- Aby duszpasterzy polskich formować, ale też dać im okazję do wspólnych spotkań, powołano Konferencję Polskich Księży na Wschodnią Kanadę. Ksiądz jest obecnie jej przewodniczącym. Co to za struktura?
O. J. Błażejak OMI: Ta konferencja polskich księży powstała w 1956 r. Łączy ona polskich kapłanów w promieniu ok. 1000 km. Na naszej liście jest ponad 120 księży. Oficjalnie spotykamy się dwa razy do roku. Po Wielkanocy organizujemy dwudniowe konferencje w domu rekolekcyjnym Królowej Apostołów. Przyjeżdża tam, zaproszony specjalnie na taką okoliczność, jeden z polskich biskupów. Mamy również nieoficjalne spotkania opłatkowe. To bycie razem jednoczy, łączy, pozwala na wzajemne dzielenie się wrażeniami i doświadczeniem. Dla wielu księży jest to jedyna okazja, aby być razem. Na spotkanie 6 stycznia br. przyjechali nawet księża, którzy musieli pokonać ponad 400 km w jedną stronę, decydując się na spędzenie całego dnia w drodze po to, żeby pobyć 2 godziny razem ze współbraćmi. Kanada jest olbrzymim krajem: od jednego do drugiego oceanu rozciąga się na 8 tys. km. Celem konferencji jest organizowanie pracy duszpasterskiej wśród Polaków, a także wzajemne wspomaganie się.
- Czy oprócz tych dwóch spotkań przeprowadzacie jakieś wspólne projekty? Czy istnieją konkretne formy tej wzajemnej pomocy?
O. J. Błażejak OMI: Konkretną formą jest doroczna pielgrzymka Polonii do Sanktuarium Męczenników Kanadyjskich w Midland. Odbywa się ona zawsze w drugą niedzielę sierpnia, na święto Matki Bożej. Bierze w niej udział ponad 10 tys. Polaków. Oczywiście przyjeżdżają też polscy księża, pomagają w spowiedzi. To spotkanie łączy w wierze i miłości do Królowej Polski, Matki Najświętszej.
- Wyznaczacie jakieś tematy na te spotkania, czy bardziej chodzi o to, aby być razem?
O. J. Błażejak OMI: Jeśli chodzi o spotkanie wiosenne, które zazwyczaj organizujemy w kwietniu, to ma ono wyznaczony temat. Zazwyczaj księża wysuwają propozycje zagadnień, jakie chcieliby poruszyć. Pod ich kątem decydujemy, którego z biskupów zaprosić, aby dany temat przedstawił możliwie najbardziej profesjonalnie. Gościliśmy m.in. księdza kardynała prymasa Józefa Glempa, gościliśmy wielu biskupów. W ciągu ostatnich 10 lat było ponad 25 biskupów polskich, którzy przyjechali tu na zaproszenie naszej konferencji.
- Nim przyszło kierować Konferencją Polskich Księży na Wschodnią Kanadę, z pewnością niejednokrotnie Ojciec sam w takich spotkaniach uczestniczył. Co one dają?
O. J. Błażejak OMI: Dla mnie osobiście te spotkania pomagały zasięgnąć najnowszej wiedzy w sprawach praktycznych z teologii czy z filozofii, w zależności od prelegenta. Ja przyjechałem do Kanady jako kleryk i tutaj zostałem wyświęcony. Wówczas nie było jeszcze możliwości tak łatwego zdobywania wiedzy czy informacji. Dziś mamy to w zasięgu ręki: można włączyć komputer, aby wiedzieć, co i jak się dzieje. Te spotkania były dla mnie wewnętrznie ubogacające. Na drugim miejscu chodziło o wzajemne poznanie się, gdyż dwa lub trzy dni przebywania razem bardzo pomagają w zawarciu znajomości. W tej chwili te spotkania (być może człowiek się starzeje) służą przede wszystkim szukaniu dalszych przyjaźni. Oczywiście wiedza, którą nabywamy i uaktualniamy w sobie, zawsze jest niezwykle ważna. Dla mnie te dwa punkty są najważniejsze.
- Na czele konferencji stoi obecnie zakonnik. Kim są polscy księża pracujący w Kanadzie i należący do tej właśnie konferencji?
O. J. Błażejak OMI: Najwięcej należy do niej ojców oblatów, gdyż jest nas w okolicach Toronto ponad 30. Na drugim miejscu są księża chrystusowcy, których jest ośmiu. Są również michalici, pallotyni, zmartwychwstańcy, księża ze zgromadzenia Ducha Świętego, werbiści i kapłani diecezjalni (18 w samym Toronto i ok. 50 w okolicach).
Rozm. ks. Józef Polak SJ, RV, Toronto
Rzecznik episkopatu: Rzeczpospolita się myli w sprawie ks. Józefa Kowalczyka
◊ Kościelna Komisja Historyczna nie występowała do IPN o materiały na temat obecnego nuncjusza apostolskiego w Polsce abp Józefa Kowalczyka – podkreśla rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. Wyjaśnia, że abp Kowalczyk jest obywatelem Watykanu i dyplomatą, a kwerenda, którą prowadziła Kościelna Komisja Historyczna, obejmowała jedynie biskupów – członków Konferencji Episkopatu Polski.
W ten sposób ks. Józef Kloch, były rzecznik Kościelnej Komisji Historycznej, odniósł się do publikacji Rzeczpospolitej („SB: „Cappino” to źródło sprawdzone” z 8.01.2009 i „SB wykorzystało arcybiskupa?” z 7.01.2009).
Cezary Gmyz sugeruje, że Kościelna Komisja Historyczna w połowie 2007 roku badała także materiały dotyczące ks. Kowalczyka, obecnego nuncjusza apostolskiego w Polsce. Tymczasem zostały one przebadane dopiero teraz, a na prośbę abp. Kowalczyka uczyniła to Komisja Historyczna Metropolii Warszawskiej. A zatem i sugestia, że „kontakt informacyjny”, o którym mówi komunikat KKH z 27 czerwca 2007, to właśnie abp Kowalczyk, jest błędna. – Komunikat dotyczył biskupów należących do Konferencji Episkopatu Polski i nie obejmował abp. Kowalczyka, który jest dyplomatą watykańskim – podkreśla ks. Kloch.
Rzecznik zwraca także uwagę na niestosowność stwierdzenia, że ks. prał. Józef Kowalczyk przekazywał informacje rezydentowi polskiego wywiadu. – Do obowiązków kierownika sekcji polskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej należały rozmowy z przedstawicielami władz PRL, także tymi w Rzymie. To były kontakty zawodowe, a nie informowanie wywiadu PRL – zaznacza. Jak dodaje ks. Kloch, „zestawienie tego typu urzędowych kontaktów ze sprawą ojca Hejmo jest nieuprawnione i krzywdzące”.
kai
Hiszpania: promocja ateizmu
◊ W Barcelonie w miejskich autobusach rozpoczęła się kampania promocyjna ateizmu. „Bóg prawdopodobnie nie istnieje. Przestań się martwić i korzystaj z życia” – takie słowa można przeczytać na plakatach. Organizatorzy kampanii chcą ją rozszerzyć na inne miasta Hiszpanii. Pomysłodawcą akcji jest Unia Ateistów i Wolnomyślicieli (UAL). Chodzi o katalońską wersję kampanii, którą w Londynie zorganizował darwinistyczny biolog Richard Dawkins i dziennikarka Ariane Sherine.
Kampania w Barcelonie wzbudziła szereg reakcji. W specjalnym komunikacie archidiecezja barcelońska podkreśla, że „dla wierzących w Boga wiara w Jego istnienie nie jest powodem do niepokoju ani też przeszkodą, by uczciwie cieszyć się życiem”. Jest to „solidna podstawa, aby żyć w postawie solidarności, pokoju i poczuciu transcendencji” – czytamy w komunikacie.
Zapowiedź rychłego rozpoczęcia podobnej kampanii w Madrycie i w innych miastach zmobilizowała Kościół ewangelicki. Od kilku dni po stolicy Hiszpanii jeździ autobus z afiszem: „Bóg – tak, istnieje. Korzystaj z życia w Chrystusie”. Wkrótce mają się pojawić kolejne autobusy. „Chcemy powiedzieć światu, że Chrystus istnieje i że jest drogą do lepszego życia” – mówi pastor Francisco Rubiales. Szanujemy „wszystkie osoby i instytucje, które publicznie głoszą swoje opinie, idee i wierzenia”. Jeśli „wszyscy mogą wyrażać w sposób wolny swoje opinie i fundamentalne prawa, to my również” – podkreślił pastor Rubiales.
M. Raczkiewicz CSsR, Madryt
Dziennik 8.01.2009 - wersja dźwiękowa
Biuletyn Radia Watykańskiego jest rozsyłany gratis na adresy abonentów. Jak dokonać prenumeraty lub jak z niej zrezygnować informujemy na stronie www.radiovaticana.org/polski




