Radio WatykańskieRadio Watykańskie
Redazione +390669884602 | +390669884565 | e-mail: sekpol@vatiradio.va

13/01/2009

Papież i Stolica Apostolska

  •  Watykan: pogrzeb kard. Pio Laghiego

  •  Rzym: prezentacja Penitencjarii Apostolskiej

  •  Kard. Bertone: zapowiedź papieskiego apelu i encykliki

  • Kościół na świecie

  •  Panama: biskupi o zaangażowaniu obywatelskim

  •  Angola: pozytywnie o Kościele

  • Kościół w Polsce

  •  Dzień Papieski 2008: zebrano blisko 7 mln zł

  •  Prezydent Kaczyński: podziękowanie za Taizé w Poznaniu

  • Kultura i społeczeństwo

  •  Watykan-USA: konferencja w 25-lecie relacji dyplomatycznych

  •  USA: powyborcze oczekiwania

  •  Turcja: antychrześcijański podręcznik

  •  Sri Lanka: apel w obronie cywilów

  •  Słowacja: zmarł Milan Rúfus

  •  „Życie Duchowe”: prezentacja zimowego numeru

  •  Śladami Apostoła Narodów (25)

  •  Dziennik - 13.01.2009 - wersja dźwiękowa

  • Papież i Stolica Apostolska



     Watykan: pogrzeb kard. Pio Laghiego

    ◊    Kard. Pio Laghi całą swą misję kapłańską spełnił w bezpośredniej służbie Stolicy Apostolskiej – podkreślił Papież na pogrzebie emerytowanego prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej. Mszy pogrzebowej w bazylice watykańskiej przewodniczył dziekan Kolegium Kardynalskiego, kard. Angelo Sodano. W homilii na jej zakończenie Benedykt XVI przypomniał sylwetkę zmarłego purpurata.

    „Bóg stworzył nas dla siebie i w Nim znajdujemy szczęście. Gdy żyjemy zgodnie z jego Słowem, możemy przekształcić w źródło pokoju i radości również próby i cierpienia, które są nieuniknione w naszym ziemskim pielgrzymowaniu” – powiedział Papież. Modlił się, by Bóg dał kard. Laghiemu udział w szczęściu wiecznym. Zauważył, że jego przedsmaku mógł on już zakosztować na ziemi w kościelnej jedności oraz w budowaniu więzi pokoju i zgody między narodami, do których został posłany jako papieski przedstawiciel.

    Z długiej służby dyplomatycznej zmarłego Papież przypomniał m.in. jego misję w Stanach Zjednoczonych. Zwrócił uwagę, że właśnie na jej lata przypadło nawiązanie oficjalnych stosunków dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej z USA. Abp Laghi udał się tam jako delegat apostolski w 1980 r. Cztery lata później został pierwszym pronuncjuszem apostolskim w tym kraju.

    ak/ rv


    inizio pagina

     Rzym: prezentacja Penitencjarii Apostolskiej

    ◊    W Rzymie rozpoczęło się sympozjum o Penitencjarii Apostolskiej. Jest to najstarszy, a bodaj najmniej znany urząd Kurii Rzymskiej.

    Funkcja Penitencjarza apostolskiego istnieje od co najmniej 830 lat. Niektórzy historycy jednak twierdzą, że już w VII w. papieże mieli swych penitencjarzy. Byli oni delegatami Ojca Świętego, którzy w jego imieniu słuchali spowiedzi i odpuszczali szczególnie ciężkie grzechy, z których rozgrzeszenie było zastrzeżone wyłącznie dla Papieża. Tę funkcję Penitencjaria Apostolska zachowała do dziś. Osądza prawdziwość, spontaniczność i szczerość skruchy osób, które dopuściły się wyjątkowo ciężkich grzechów. Obecnie do owych zastrzeżonych grzechów należy m.in. profanacja Najświętszego Sakramentu, naruszenie tajemnicy spowiedzi czy pedofilia osób duchownych.

    Jak powiedział na otwarcie sympozjum aktualny penitencjarz większy kard. James Francis Stafford, fakt, że do rozgrzeszenia z niektórych grzechów nie wystarczy zwyczajna spowiedź, ma być dla grzesznika wyraźnym sygnałem, aby uznał prawdziwy ciężar swych win, a zarazem zrozumiał, że na drodze nawrócenia nie jest sam. Inauguracyjne przemówienie kard. Stafforda było poświęcone katolickiej koncepcji grzechu i pojednania. Penitencjarz większy przyznał, że bardzo intensywnie zgłębiał to zagadnienie przed pięcioma laty, kiedy został powołany na ten urząd. W zrozumieniu katolickiej teologii pojednania najwięcej mu pomógł – jak wyznał – Dante, a konkretnie ostatnie pieśni Czyśćca z jego Boskiej Komedii. Dzięki niemu zobaczył, że w Stolicy Apostolskiej będzie się zajmował najgłębszym dramatem ludzkiej wolności, w który jest wpisana zarówno tajemnica zła, jak i krzyż Chrystusa, a przede wszystkim sam Bóg. W tym dramacie kształtuje się samo pojęcie osoby – twierdzi kard. Stafford.

    Rozpoczęte 13 stycznia sympozjum jest pierwszym, w którym Penitencjaria przedstawia samą siebie. Zdaniem jej regensa, bp. Gianfranca Girottiego, sesja ma pokazać, że nie jest to biurokratyczny urząd, lecz „dykasteria łaski i miłosierdzia”. W kolejnych prelekcjach penitencjaria zostanie ukazana z punktu widzenia historii, teologii i prawa kanonicznego. Na 14 stycznia przewidziana jest dyskusja panelowa, w której wezmą udział przedstawiciele siedmiu watykańskich dykasterii. Zdaniem kard. Stafforda dyskusja pomoże usytuować kierowany przez niego urząd w kontekście działalności całego Kościoła.

    kb/ rv, apic


    inizio pagina

     Kard. Bertone: zapowiedź papieskiego apelu i encykliki

    ◊    Przy okazji Światowego Spotkania Rodzin, rozpoczynającego się 14 stycznia w stolicy Meksyku, poprzez ten latynoamerykański kraj Benedykt XVI skieruje apel do całej ludzkości – powiedział kard. Tarcisio Bertone grupie dziennikarzy, głównie meksykańskich. Rozmawiał on z nimi przed udaniem się do miasta Meksyk jako papieski legat na to spotkanie. Jak informuje dziennik L’Osservatore Romano (z 12-13 stycznia), watykański sekretarz stanu w rozmowie z dziennikarzami wskazał, że apel Benedykta XVI ujęty będzie w perspektywie „nowej koncepcji społeczeństwa, opartej również na bardziej umiarkowanym i solidarnym stylu życia”. Ten aspekt Papież wprowadzi też do przygotowywanej obecnie encykliki społecznej, która będzie gotowa jeszcze w pierwszej połowie 2009 r. – powiedział kard. Bertone.

    Publikujemy obszerne fragmenty rozmowy kard. Bertone z dziennikarzami.



    Rodzina stoi w obliczu licznych zagrożeń, również w krajach katolickich, takich, jak Meksyk. Czym wytłumaczyć te zagrożenia?

    Kard. Tarcisio Bertone: Jest to problem, do którego Papież odniósł się bezpośrednio w swym przemówieniu w ONZ. W naszych czasach wyolbrzymia się prawa indywidualne, nadaje się im charakter absolutny, nie licząc się z tym, że mają one oparcie w prawie naturalnym, w naturze człowieka. Przy tej okazji warto może wspomnieć, że Jan Paweł II planował napisać encyklikę o prawie naturalnym jako wspólnym mianowniku dla wszystkich kultur, dającym możliwość dialogu ze wszystkimi kulturami. Prawo naturalne daje mocne oparcie dla praw, bez ukrywania jednak obowiązków. Prawom odpowiadają bowiem obowiązki. Obchodziliśmy 60-lecie Deklaracji Praw Człowieka. Ale warto by również pomyśleć o karcie powinności człowieka, a także powinności instytucji religijnych i publicznych. A powracając do pytania: dziś podkreśla się prawa wyłącznie indywidualne, a nie uznaje się praw rodziny jako podstawowej i żywej komórki społeczeństwa, będącej czymś pośrednim między jednostką i państwem. To jest poważny mankament naszych społeczeństw, również społeczeństw najbardziej rozwiniętych. Musimy to zatem uświadamiać, również politykom. Okazuje się, że nawet politycy katoliccy nie zawsze są politykami katolickimi.

    Jesteśmy świadkami poważnego kryzysu ekonomicznego, który uderza przede wszystkim w najuboższych. Jak Stolica Apostolska podchodzi do tego kryzysu?

    Kard. Tarcisio Bertone: Sytuacja światowej gospodarki jest na pewno bardzo poważna. Odczuwają to przede wszystkim rodziny i kraje najuboższe. Kościół jest tym bardzo zaniepokojony. Papież wielokrotnie apelował w tej sprawie. Również w Boże Narodzenie mówił o wstrzemięźliwości i solidarności, do których zobowiązani są wszyscy. Chodzi o to, by całej odpowiedzialności za wyjście z tego kryzysu nie spychać jedynie na władze polityczne, ekonomiczne, finansowe, na prezesów banków centralnych. Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, każdy z osobna: za tę konkretną wstrzemięźliwość i solidarność. Sam Papież wypowie się jeszcze na ten temat w encyklice społecznej, którą już kończy i którą opublikuje na pewno w pierwszej połowie tego roku.

    Jak ocenia Ksiądz Kardynał aktualne relacje między Meksykiem i Stolicą Apostolską?

    Kard. Tarcisio Bertone: Myślę, że są dobre, nawet bardzo dobre. Oczywiście pojawiają się pewne problemy, kiedy parlament narodowy przyjmuje prawa, które są niezgodne z antropologiczną wizją Kościoła, z podstawowymi zasadami, których Kościół jest rzecznikiem. A zatem dochodzi niekiedy do konfrontacji, i to poważnych. Istnieje przecież wolność słowa i wolność religijna, która zobowiązuje Kościół, jego pasterzy do bycia sumieniem krytycznym w niektórych sytuacjach, w chwilach przełomowych. Myśli się, że prawo powinno odzwierciedlać przemiany zachodzące w społeczeństwie, jego obyczaje. I ja to rozumiem. Ale prawodawstwo i państwo muszą być zawsze czynnikiem wychowawczym. Prawodawstwo, które odstępuje od niektórych podstawowych zasad, przyczynia się w sposób konkretny do demoralizacji narodu, a zwłaszcza młodych. Bo sugeruje się ludziom, że dobrym jest to, na co prawo zezwala. Trzeba zatem myśleć, jaki obraz świata, jakie społeczeństwo kształtuje się tym czy innym prawem. Kościół przypomina, że trzeba się nad tym dobrze zastanowić.

    W Ameryce żyje tak wielu katolików, ponad połowa wszystkich katolików na świecie. A przy tym to właśnie Ameryka zmaga się z wielkim problemem sekt. Jak tamtejszy Kościół reaguje na to wyzwanie?

    Kard. Tarcisio Bertone: Trzeba tu powiedzieć, że sekty pochodzą zazwyczaj z Ameryki Północnej. I w tej kwestii mam dwa spostrzeżenia, które są może dość surowe, ale trzeba o tym powiedzieć. Po pierwsze, sekty mają pieniądze i tymi pieniędzmi kupują sobie, niestety, sumienia. Po drugie, są głosicielami łatwych rozwiązań. Sekty nie są ewangeliczne. Bo Kościoły i wspólnoty chrześcijańskie głęboko zakorzenione w Słowie Bożym charakteryzują się inną postawą i umiejętnością podjęcia dialogu. Sekty natomiast są bardzo agresywne i na wszystko mają łatwe recepty. Dlaczego tak wielu katolików daje się zwieść sektom? Często właśnie ze względu na swoje ubóstwo i na konkretne potrzeby materialne. Niekiedy przyczyną jest też ich ignorancja. Trzeba zatem odzyskać straty nową katechezą, bardziej skuteczną. Wielka misja kontynentalna, którą zainicjowano w Aparecidzie, ma na celu nie tylko umocnienie wiary w tych, którzy trwają w Kościele, ale również odzyskanie tych katolików, którzy zostali wciągnięci do sekt.

    ak, kb/ rv


    inizio pagina

    Kościół na świecie



     Panama: biskupi o zaangażowaniu obywatelskim

    ◊    Zbliżające się wybory są dla Panamczyków szansą umocnienia nadziei i demokracji. Tego zdania jest episkopat Panamy, który na zakończenie pierwszej w tym roku sesji plenarnej (5-9 stycznia) wydał list o zaangażowaniu obywatelskim. Biskupi zachęcili wiernych do udziału w wyborach 3 maja, a polityków do skorzystania z szansy, którą one dają.

    Analizując sytuację w Panamie, episkopat zauważa, że ogromnemu wzrostowi gospodarczemu nie towarzyszy rozwój społeczny. Wiążą się z tym „zawstydzająco wysokie wskaźniki ubóstwa”, gdyż zysków nie dzieli się sprawiedliwie. Biskupi postulują nowelizację prawa migracyjnego, zwłaszcza w kwestii wiz humanitarnych. Ujmują się za rodakami wciąż pozbawionymi dostępu do służby zdrowia i wskazują na poważne mankamenty systemu szkolnictwa. Piętnują plagę korupcji, powodującą „głęboką erozję systemu demokratycznego, kompromitującą działania państwa i osłabiającą zasadę równości wobec prawa”. Dochodzą do tego przemoc i brak bezpieczeństwa. W tej sytuacji odpowiedzialny udział w majowych wyborach może przyczynić się do umocnienia nadziei i demokracji, z której „wszyscy Panamczycy mogliby być dumni” – napisali biskupi tego kraju.

    jp/ rv


    inizio pagina

     Angola: pozytywnie o Kościele

    ◊    Na dwa miesiące przed przyjazdem Benedykta XVI do Angoli tamtejsza agencja prasowa wystawiła Kościołowi katolickiemu bardzo pozytywne świadectwo. W depeszy podsumowującej działalność Kościoła w ubiegłym roku podkreślono zaangażowanie duchownych, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnokrajowym, w umacnianie kruchej stabilizacji społecznej po 27-letniej wojnie domowej, która pochłonęła ponad pół miliona ofiar. Wysoko oceniono odważne apele do rządzących, aby ich polityka odpowiadała na realne problemy ludności i zapewniła wszystkim obywatelom równe prawa. Przypomniano, że sam Kościół prowadzi bardzo ważną działalność społeczną, zwłaszcza w regionach oddalonych od aglomeracji miejskich. Katolicy posiadają tam liczne ośrodki zdrowia i szkoły, a także walczą z analfabetyzmem. Benedykt XVI przybędzie do Angoli 20 marca. Będzie to jego pierwsza podróż apostolska do Afryki.

    kb/ apic


    inizio pagina

    Kościół w Polsce



     Dzień Papieski 2008: zebrano blisko 7 mln zł

    ◊    Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” podsumowała działalność w 2008 roku. Podczas konferencji prasowej w Warszawie abp Tadeusz Gocłowski, przewodniczący Rady Fundacji, poinformował, że w czasie VIII Dnia Papieskiego na rzecz programu stypendialnego zebrano prawie 7 mln zł.

    „Było to o 600 tys. zł więcej niż w roku poprzednim. A więc społeczeństwo coraz bardziej reaguje na tego typu potrzeby, to znaczy widzi, jak ta fundacja prosperuje. Dzisiaj możemy powiedzieć, że mamy ok. 2150 stypendystów, w tym prawie 500 studentów. To są naprawdę wielkie dzieła” – podkreślił abp Gocłowski.

    Podczas spotkania z dziennikarzami Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” zapowiedziała, że tegoroczny, dziewiąty już Dzień Papieski obchodzony będzie w niedzielę 11 października. Towarzyszyć mu będzie hasło „Jan Paweł II – papież wolności”.

    R. Łączny, kai


    inizio pagina

     Prezydent Kaczyński: podziękowanie za Taizé w Poznaniu

    ◊    Prezydent Lech Kaczyński przesłał do przeora Wspólnoty z Taizé brata Aloisa list, w którym dziękuje za wybór Poznania na miejsce 32. Europejskiego Spotkania Młodych. „Wierzę, że inicjatywa – podejmowana już od 31 lat przez braci Wspólnoty – przyniesie wiele dobrych owoców uczestnikom najbliższego Europejskiego Spotkania Młodych oraz jego organizatorom, w tym społeczności Poznania i całej Wielkopolski” – napisał Lech Kaczyński.

    Prezydent dodał również, iż jest „przekonany, że i tym razem Polacy okażą gościnność uczestnikom tego ważnego ekumenicznego wydarzenia”.

    R. Łączny, kai


    inizio pagina

    Kultura i społeczeństwo



     Watykan-USA: konferencja w 25-lecie relacji dyplomatycznych

    ◊    Mija ćwierć wieku od nawiązania przez Stolicę Apostolską stosunków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi. Wydarzenie to wspomniał Papież na pogrzebie kard. Pio Laghiego, który był pierwszym pronuncjuszem apostolskim w Waszyngtonie. Z okazji obecnej rocznicy ambasada USA przy Watykanie zorganizowała 13 stycznia konferencję pod tytułem: „Amerykański model relacji między Kościołem a państwem”. W jej programie obok analiz tego modelu i jego ewolucji znalazła się też prezentacja przez znawcę problemów europejskich, prof. Josepha Weinera, kwestii wolności religijnej w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Ponadto konferencja w siedzibie ambasady USA przy Stolicy Apostolskiej obejmuje dyskusję panelową. Wśród jej uczestników są m.in. kard. Jean-Louis Tauran, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, i włoski senator Marcello Pera, autor wydanej niedawno książki: „Dlaczego mamy uważać się za chrześcijan?”.

    ak/ rv


    inizio pagina

     USA: powyborcze oczekiwania

    ◊    Amerykanie odliczają dni do inauguracji nowego prezydenta. Wiele grup rozpoczęło w związku z tym akcje domagające się od Baracka Obamy spełnienia przedwyborczych obietnic. Czołowe miejsce pośród nich zajmują ugrupowania walczące o reformę prawa imigracyjnego w Stanach Zjednoczonych. Wśród inicjatyw związanych z tym postulatem znajdują się nowenna modlitewna w Chicago oraz tzw. „ceremonia oczyszczenia” w Waszyngtonie z udziałem dwustu zwierzchników religijnych.

    „Intencją naszych modlitw i naszą nadzieją jest to, aby prezydent Barack Obama w pierwszych stu dniach swego urzędowania powstrzymał deportacje, które rozdzielają rodziny. Wzywamy prezydenta elekta do natychmiastowego rozpoczęcia dialogu prowadzącego do zmiany ustawodawstwa imigracyjnego” – czytamy w oświadczeniu grupy dwustu księży i sióstr zakonnych z trzydziestu sześciu zgromadzeń obecnych w archidiecezji Chicago, którzy zainicjowali nowennę.

    Ceremonia oczyszczenia z kolei, odbędzie się dzień po inauguracji prezydenta. Nawiązuje ona do tradycji plemion afrykańskich i indiańskich, zgodnie z którą miejsca szczególnych nieszczęść poddawane były specjalnemu oczyszczeniu. Miejscem ceremonii z udziałem przedstawicieli wielu religii będzie siedziba główna krajowego urzędu imigracyjnego.

    A. Pożywio, Chicago


    inizio pagina

     Turcja: antychrześcijański podręcznik

    ◊    Tureckie ministerstwo edukacji wydało nowy podręcznik historii, który podżega do prześladowania chrześcijan. Książka przestrzega 13-letnich uczniów przed działalnością chrześcijańskich misjonarzy. Twierdzi, że zagraża ona jedności narodowej, a także uderza w wartości kulturowe i narodowe. Autor podręcznika oskarża misjonarzy o wykorzystywanie dla własnych celów klęsk żywiołowych oraz instruuje młodzież, jak rozpoznać przewrotną taktykę chrześcijan.

    Przeciwko nowemu podręcznikowi zaprotestowała już Unia Kościołów Protestanckich w Turcji. W wydanym w tej sprawie oświadczeniu stwierdzono, że nowy podręcznik utrwala szerzone od dawna stereotypy, według których chrześcijanie spiskują przeciw Turcji. „Tego typu pomówienia skłaniają młodych ludzi do ataków na nasze wspólnoty, w przekonaniu, że walczą z agentami CIA” – czytamy w oświadczeniu Unii Kościołów Protestanckich.

    kb/ christiantoday


    inizio pagina

     Sri Lanka: apel w obronie cywilów

    ◊    W związku z masową ofensywą armii rządowej na pozycje Tamilskich Tygrysów miejscowy biskup apeluje do władz Sri Lanki o oszczędzenie ludności cywilnej, która stała się żywą tarczą dla separatystów. W liście do prezydenta Sri Lanki bp Thomas Savundaranayagam przypomina, że region ten jest bardzo gęsto zaludniony i że żyje w nim 250 tys. uchodźców, którzy musieli opuścić swe domy w związku z niedawnym zaostrzeniem walk. W ostatnich tygodniach armia poczyniła znaczące postępy w walce z ugrupowaniem Tamilskich Tygrysów. Obecnie walki toczą się na wąskim przesmyku łączącym półwysep Jaffna z resztą wyspy. Zdaniem władz Sri Lanki trwająca od 25 lat wojna domowa zmierza ku końcowi.

    kb/ ucan


    inizio pagina

     Słowacja: zmarł Milan Rúfus

    ◊    „Był sumieniem i prorokiem całego narodu” – mówią o twórczości Milana Rúfusa słowaccy biskupi. Literat, pedagog, a przede wszystkim znany poeta religijny zmarł 11 stycznia w Bratysławie, w wieku 80 lat. Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 17 stycznia.

    Słowami swojej poezji, oszczędnie co do ich ilości, ale po mistrzowsku co do formy, dotykał wszystkich dziedzin życia, nie wyłączając stosunku do Boga i sensu istnienia. Uczył przy tym głębokiego szacunku, w tradycyjnym znaczeniu, dla godności człowieka i wartości moralnych. Jeden z jego tomików poezji zatytułowany „Modlitewki” (Modlitbičky) można znaleźć niemal w każdym słowackim domu, a wiele z jego wierszy czy powiedzeń dzięki ich prostocie wyrazu zna na pamięć wielu ludzi niezależnie od wieku czy wykształcenia.

    Wśród licznych nagród, które otrzymał w swoim kraju, Rúfus bardzo cenił sobie tę, którą przed kilku laty przyznała mu Rada ds. Kultury Konferencji Biskupów Słowacji – nagrodę Fra Angelica. Przewodniczący Rady, biskup polowy Franciszek Rábek, w reakcji na wiadomość o śmierci poety powiedział: „Milan Rúfus był sumieniem i prorokiem całego narodu – wszyscy w jego słowie pisanym dotykaliśmy głębi prawdy i mądrości. Z wyznania był ewangelikiem, ale my, katolicy, przyjmowaliśmy go jako swojego”.

    ks. S. Ługowski, Słowacja


    inizio pagina

     „Życie Duchowe”: prezentacja zimowego numeru

    ◊    Zimowy numer kwartalnika „Życie Duchowe” (57/2009) zatytułowany jest „Zmęczeni i wypaleni – co dalej?”. Stanisław Morgalla SJ, wprowadzając w temat numeru, zauważa, że wypalenie staje się dziś elementem samoświadomości współczesnego człowieka. I choć w literaturze psychologicznej mówi się przede wszystkim o wypaleniu na gruncie zawodowym, rodzinnym i społecznym, stan ten wpływa także na życie duchowe człowieka.

    Próbą odpowiedzi na pytanie, jak wypaleniu i zmęczeniu się przeciwstawić, są publikowane w numerze artykuły, między innymi Tomasza Kota SJ zatytułowany „O zmęczeniu, które chroni człowieczeństwo”. Autor zauważa w nim także pozytywny aspekt zmęczenia. Może ono bowiem prowadzić do pragnienia Życia, którego w nas nie ma. Wówczas człowiek staje się szczególnie wrażliwy na zaproszenie Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście...” (Mt 11, 28).

    Antidotum na współczesne wypalenie może stać się także tradycja Ojców pustyni. W ascetycznych praktykach dużą wagę przykładali oni do milczenia, wewnętrznego pokoju, skupienia i odpoczynku. Prowadziło to bowiem do stanu serdecznej więzi z Bogiem. O tym, w jaki sposób Ojcowie pustyni starali się ów stan osiągnąć, pisze ks. Józef Naumowicz, ukazując na przykładzie między innymi Arseniusza, Doroteusza z Gazy i Jana Klimaka, na czym polega „odpocznienie w Bogu Ojców pustyni”.

    W numerze polecamy także artykuł Józefa Augustyna SJ o duchowej oschłości Matki Teresy z Kalkuty, refleksję ks. Alfonsa J. Skowronka na temat duchowego stresu oraz tekst Jacka Prusaka SJ pt. „Problemy emocjonalne osób duchownych”.

    W „Duchowości Ćwiczeń” publikujemy artykuł Krzysztofa Dyrka SJ o pokusach i skrupułach według św. Ignacego Loyoli, a w dziale „Modlitwa i życie” między innymi wprowadzenie w lekturę biblijną ks. Ryszarda Kempiaka SDB na temat Ewangelii św. Marka. W „Misyjnych drogach Kościoła” zamieszczamy świadectwo Tadeusza Gieńca CSsR, polskiego misjonarza, który od ponad dwudziestu lat zaangażowany jest w przygotowywanie i prowadzenie misji ludowych w Boliwii.

    Zachęcamy także do lektury „Rozmów duchowych”, a szczególnie wywiadu z Ryszardem Kaczorowskim, ostatnim prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej na Uchodźstwie, który opisuje między innymi aresztowanie go przez NKWD latem 1940 roku, pobyt w sowieckim więzieniu, proces „wroga Związku Radzieckiego” oraz sto dni w oczekiwaniu na wykonanie wyroku śmierci.

    W numerze ponadto: świadectwa, felietony w dziale „Słowo, obraz, czyn” oraz recenzje interesujących książek.

    Katarzyna Stokłosa


    inizio pagina

     Śladami Apostoła Narodów (25)

    ◊    Pobyt w Berei

    Geograficzna nazwa „Berea” pewnie niewiele mówi przeciętnemu chrześcijaninowi. Pojawia się na kartach Pisma Świętego bodajże tylko w kontekście drugiej podróży misyjnej apostoła Pawła. To macedońskie miasto zawdzięcza swą nazwę, która etymologicznie oznacza „miejsca wielu wód”, licznym źródłom znajdującym się w tym regionie. Leżące trochę na uboczu, z dala od ważnych szlaków handlowych, mogło zapewnić Pawłowi i jego towarzyszom schronienie na czas niepokojów w Tesalonice. Być może Apostoł miał nadzieję, że przeczeka niebezpieczną sytuację, jaka wytworzyła się w tym mieście, i powróci doń przy najbliższej nadarzającej się okazji.

    W Berei musiało być sporo Żydów, skoro posiadali oni własną synagogę. Paweł szybko zapomniał – przynajmniej w jakiejś mierze – o cierpieniu, jakiego doznał w Tesalonice, i zaczął gorliwie głosić Chrystusa, rozpoczynając, również tym razem, właśnie od synagogi. Ku swemu zaskoczeniu, spotkał się tutaj z wyjątkową otwartością ze strony zarówno wspólnoty żydowskiej, jak też później wcale niemałej liczby pogan.

    Żydzi z Berei „byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest. Wielu też z nich uwierzyło, a także [wiele] wpływowych Greczynek i niemało mężczyzn” (Dz 17, 11-12).

    Możemy sobie wyobrazić wewnętrzną radość Pawła wynikającą z licznych nawróceń Żydów i pogan, zmiany stylu ich postępowania, przyjęcia przez wielu nowej drogi życia, którą Apostoł z taką gorliwością głosił i co do której był coraz głębiej przekonany, że tylko ona może dać człowiekowi prawdziwe szczęście. Wrażenie nauczania Pawłowego było w Berei tak silne, że już nie tylko w dzień sobotni, ale codziennie badano wspólnie Pismo Święte, a Żydzi skrupulatnie, ale bez uprzedzeń, sprawdzali argumentację Pawła. Pewnie nie bez znaczenia było ich usposobienie, szczerość i otwartość na wewnętrzny głos Boga; nie bez powodu Łukasz stwierdza, że „byli szlachetniejsi od Tesaloniczan” (Dz 17, 11), a jeden ze współczesnych biblistów wyjaśnia, że mieszkańcy Berei okazali Pawłowi po prostu trochę więcej serca niż Tesaloniczanie. Tak, w sprawach wiary nie ma reguł: niekiedy trzeba wielkiego, trwającego wiele lat wysiłku, a innym razem wystarczy trochę otwartości na Bożą łaskę i zwykłej dobroci…

    Pobyt Pawła w Berei trwał już – być może – kilka tygodni. Liczba nawróconych z obydwóch środowisk, zarówno żydowskiego, jak i pogańskiego, ciągle wzrastała. Co więcej, można przypuszczać, że powstawały już pierwsze, mające zawsze duże znaczenie, formy organizacyjne nowej wspólnoty.

    Radość Pawła nie trwała jednak zbyt długo. Jego działalność w Berei i odnoszone sukcesy duszpasterskie nie mogły, rzecz jasna, pozostać niezauważone w okolicy. Wieść o nich doszła też do Tesaloniki: między dwoma miastami było tylko trzydzieści kilometrów odległości. Paweł doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jego nauczanie zatacza coraz szersze kręgi, z czego mógł się jedynie cieszyć i być dumnym. Nie spodziewał się jednak, że spowoduje to ponowną akcję ze strony Żydów zamieszkujących Tesalonikę. Ci, dowiedziawszy się o wszystkim, co zaszło w Berei, postanowili działać niezwłocznie. Przysłali do Berei wypróbowanych już w Tesalonice wichrzycieli, aby wywołać rozruchy i oskarżyć o nie Apostołów.

    Metoda była już znana Pawłowi i jego towarzyszom, a konsekwencje zagrażały młodej gminie chrześcijańskiej. Dla uniknięcia zatem niebezpieczeństw postanowiono, aby Paweł opuścił Macedonię. Odprowadzono go do portu, skąd udał się do Aten. W Berei pozostali jeszcze przez jakiś czas Sylas i Tymoteusz.

    W dosyć długiej drodze do Aten Paweł miał możliwość dokonać bilansu zakończonej właśnie części drugiej podróży misyjnej. Z jednej strony miał powody do głębokiej radości, ponieważ krótki pobyt w Macedonii był z punktu widzenia ewangelizacji dużym sukcesem. Założone tam wspólnoty chrześcijańskie dodawały mu niewątpliwie odwagi do dalszej pracy i stanowiły powód do wdzięczności wobec Chrystusa.

    Z drugiej jednak strony nieustannie towarzyszyła mu świadomość, że każde miasto macedońskie musiał opuścić w połowie pracy, głównie z uwagi na niesłychanie mocną opozycję ze strony swoich braci Żydów, co nie wróżyło nic dobrego na przyszłość. W takim stanie chwile radości łatwo przeplatają się z momentami smutku i zniechęcenia.

    Świadomość odpowiedzialności za dzieło głoszenia Ewangelii, wspomnienie cierpień i porażek, lęk co do przyszłości łatwo dostrzec w słowach, które kiedyś skieruje do Koryntian: „Nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością, głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem” (1 Kor 2, 1-3).

    Słabość, bojaźń i wielkie drżenie… jakże jest nam bliski ten Paweł opuszczający Macedonię. Z punktu widzenia ludzkiego zrobił wszystko, na co pozwalały mu jego możliwości, i miał prawo spodziewać się większych owoców, ludzkiej życzliwości i wdzięczności, a tymczasem ledwie uszedł z życiem. Zmartwychwstały, którego głosił, wydawał mu się w czasie tej podróży do Grecji doprawdy tajemniczy. Ale Apostoł nie miał wątpliwości co do słuszności obranej drogi: może trzeba będzie – medytował – jedynie zmienić trochę metody działalności, a przede wszystkim jeszcze bardziej ufać Panu, bo to przecież nie na pięknych słowach ani na ludzkiej mądrości opiera się nasza wiara, lecz na mocy Bożej (por. 1 Kor 2, 5).

    ks. Waldemar Turek


    inizio pagina

     Dziennik - 13.01.2009 - wersja dźwiękowa

    ◊    Słuchaj:

    inizio pagina

    Biuletyn Radia Watykańskiego jest rozsyłany gratis na adresy abonentów. Jak dokonać prenumeraty lub jak z niej zrezygnować informujemy na stronie www.radiovaticana.org/polski