![]() | ![]() |

20/01/2009
Watykan: papieski telegram do prezydenta USA
◊ Benedykt XVI zapewnił Baracka Obamę o swej modlitwie, aby Bóg obdarzył go niezawodną mądrością i siłą w pełnieniu tak odpowiedzialnej funkcji. W dniu zaprzysiężenia Papież przesłał 44. prezydentowi Stanów Zjednoczonych telegram gratulacyjny.
„Oby naród amerykański pod pańskim przewodnictwem nadal odnajdywał w swym religijnym i politycznym dziedzictwie wartości duchowe i zasady etyczne. Są one potrzebne do współdziałania w budowie prawdziwie sprawiedliwego i wolnego społeczeństwa, naznaczonego poszanowaniem godności, równości oraz praw każdego z jego członków, zwłaszcza ubogich, zepchniętych na margines i pozbawionych prawa głosu” – czytamy w telegramie. „W czasach, gdy tak wielu ludzi na świecie łaknie wyzwolenia z nędzy, głodu i przemocy, modlę się, aby został pan umocniony w woli wspierania zrozumienia, współpracy i pokoju między narodami, aby wszyscy mieli udział w uczcie życia, jaką Bóg chce przygotować dla całej rodziny ludzkiej” – napisał Benedykt XVI. Barackowi Obamie, jego bliskim i całemu narodowi amerykańskiemu życzył Bożego błogosławieństwa i pokoju.
W uroczystości inauguracyjnej w Waszyngtonie bierze udział nuncjusz apostolski w USA, abp Pietro Sambi.
jp/ rv
Kamerun: apel o odnowę przed wizytą Papieża
◊ Episkopat Kamerunu potępił korupcję i naruszanie własności jako zjawiska utrudniające rozwój społeczny. Zebrani na spotkaniu plenarnym (4-10 stycznia) biskupi wydali komunikat, w którym dają wyraz zaniepokojeniu z powodu sytuacji panującej w kraju. Chodzi zwłaszcza o takie zjawiska, jak przywłaszczanie cudzej własności, kradzieże bydła, trwonienie majątku publicznego oraz poplecznictwo. Biskupów niepokoi także brak perspektyw dla młodych ludzi, którzy mimo dobrego wykształcenia nie znajdują dla siebie pracy, również z powodu oszustw podczas konkursów wstępnych. W komunikacie zwraca się uwagę na powierzchowną religijność chrześcijan w Kamerunie, których wiara nie znajduje przełożenia na postawy życiowe i zaangażowanie obywatelskie. Ten brak konsekwencji wpisuje się we wszechobecną korupcję i atomizację społeczeństwa. Biskupi zwracają się zatem do wiernych z apelem o odnowę sumień oraz o działanie na rzecz przemian sfery publicznej w duchu katolickiej nauki społecznej.
Osobny temat podjęty przez episkopat Kamerunu to zbliżająca się wizyta Ojca Świętego. Benedykt XVI odwiedzi ten kraj w dniach 17-20 marca. Przekaże tam biskupom Czarnego Lądu instrumentum laboris Synodu dla Afryki, następnie uda się do Angoli. Kameruńscy biskupi podkreślają duchowy wymiar papieskiej wizyty, stąd zachęcają wiernych do modlitewnego przygotowania się do tego wydarzenia.
tc/ rv, fides
Angola przed pielgrzymką Benedykta XVI
◊ W Angoli postępują przygotowania do papieskiej wizyty (20-23 marca). Jej program jest obecnie opracowywany przez specjalną komisję państwowo-kościelną. W Angoli gościła także delegacja z Watykanu z organizatorem papieskich podróży, Alberto Gasbarrim. Jak zapewnił nuncjusz apostolski w Angoli, abp Giovanni Angelo Becciu, program będzie gotowy jeszcze w tym miesiącu. Obejmie on m.in. spotkanie z młodzieżą z kościelnymi organizacjami zajmującymi się społeczną promocją kobiet oraz z inwalidami wojennymi.
tc/ allAfrica
Czechy: sesja episkopatu o papieskiej podróży
◊ Przygotowania do wizyty Benedykta XVI w Czechach są głównym tematem rozpoczętej 20 stycznia na praskich Hradczanach sesji plenarnej tamtejszego episkopatu. W obradach uczestniczy tym razem nuncjusz apostolski abp Diego Causero, który przedstawi też wstępny program pielgrzymki. Najprawdopodobniej odbędzie się ona we wrześniu i potrwa trzy dni.
Czescy biskupi wybiorą też nowego sekretarza generalnego episkopatu i dyrektora Caritas, a także zatwierdzą kodeks etyczny pracowników kościelnych instytucji charytatywnych. W związku z przypadającą w 2013 r. 1150. rocznicą przybycia świętych Cyryla i Metodego na Wielkie Morawy, jednym z punktów obrad episkopatu jest ustalenie programu duszpasterskiego, który przygotowuje Kościół do obchodów tej rocznicy.
kb/ tscbk
Peru, Gwatemala: obrady episkopatów
◊ Na zgromadzeniach plenarnych obradują też od wczoraj biskupi w Peru i Gwatemali. Głównym celem obrad episkopatu peruwiańskiego jest złożenie sprawozdań z prac poszczególnych komisji oraz wybór nowego sekretarza generalnego i jego zastępców. Szczególną uwagę biskupi poświęcą też kwestiom ekumenicznym.
Natomiast spotkanie gwatemalskiego episkopatu dotyczy przede wszystkim spraw społecznych: służby zdrowia, oświaty, bezpieczeństwa i ekologii. Biskupi ocenią też pierwszy rok rządów nowego prezydenta Álvaro Coloma.
kb/ rv
Dominikana: biskupi o wyzwaniach społecznych
◊ Korupcja, handel narkotykami i przestępczość to zdaniem Kościoła w Dominikanie trzy najgroźniejsze plagi dręczące ten karaibski kraj. Miejscowy episkopat wydał na ten temat list pasterski przed obchodzoną tam 21 stycznia patronalną uroczystością Matki Bożej, czczonej jako „la Virgen de la Altagracia”.
Biskupi nawiązują do słów św. Pawła o „życiu według ciała”, które nie podoba się Bogu. Stosują to stwierdzenie do takich niepokojących zjawisk w życiu publicznym, jak korupcja w administracji państwowej, unikanie płacenia podatków czy znieczulica społeczna. Towarzyszy temu stopniowy upadek wartości moralnych w życiu osobistym, w tym swoboda obyczajów promowana w mediach. Załamanie moralne i duchowe prowadzi zdaniem episkopatu do budowania w Dominikanie kultury opartej na zachłanności, żądzy władzy, rozwiązłości i egoizmie. Jako alternatywę dla wiernych biskupi wskazują pilną potrzebę niesienia, na wzór Apostoła Narodów, Ewangelii nadziei w środowiska, które najbardziej tego potrzebują. Zaliczono do nich mieszkańców wsi, rodziny, młodzież oraz imigrantów.
tc/ aci, cna
RPA: episkopat o ksenofobii
◊ Biskupi Południowej Afryki wezwali wiernych do przeciwstawiania się aktom ksenofobii. Przewodniczący episkopatu RPA w liście pasterskim na Światowy Dzień Migranta nawiązał do wydarzeń ostatnich miesięcy. Imigranci z Zimbabwe i terenów Rogu Afryki sporo ucierpieli w RPA. Abp Buti Tlhagale wyraża dezaprobatę dla działań lokalnych władz, które nie zapobiegły ksenofobicznym zamieszkom, ani nie chroniły przybyszów.
„Jesteśmy zaskoczeni, że winnych nie osądzono, ani nawet nie szukano” – napisał arcybiskup Johannesburga. W liście pasterskim czytanym w kościołach RPA 18 stycznia zachęcił wiernych do uczenia się na błędach i otwierania swych wspólnot na przybyszów, znajdujących się nieraz w skrajnej potrzebie. Ostatecznie przybyszem pośród nas jest sam Bóg – napisał abp Tlhagale.
jp/ misna
Kongo: podpalono kościoły wypełnione wiernymi
◊ Katolicki kościół wypełniony wiernymi podpalono w miejscowości Tora na północnym wschodzie Demokratycznej Republiki Konga. Doszło do tego 17 stycznia wieczorem. Jak poinformował rzecznik wojsk ugandyjskich, niektórzy z modlących się ponieśli śmierć, ich dokładna liczba nie jest jednak znana. Oskarżył on o zbrodnię rebeliancką Armię Oporu Pana. Jej rzecznik twierdzi wprawdzie, że nie miała ona z tym nic wspólnego, bo działań na tym terenie nie prowadzi. Jednak atak ugandyjskich rebeliantów na Torę potwierdziła też Caritas Kongo. Wojska Ugandy wspierane przez żołnierzy kongijskich i sudańskich prowadzą od 14 grudnia ofensywę celem wyparcia z Demokratycznej Republiki Konga osławionej Armii Oporu Pana Josepha Kony’ego. Doprowadziło to do rozproszenia jej oddziałów, które wycofując się atakują wioski.
O podobnym wypadku podpalenia kościoła w pobliskiej miejscowości Libombi doniosło 19 stycznia oenzetowskie radio Okapi. O śmierci w płomieniach wiernych modlących się w tej świątyni informuje również Caritas Kongo. I tam liczba ofiar jest nieznana. Działania ugandyjskiej Armii Oporu Pana na tym kongijskim terenie potwierdza przybycie ostatnio co najmniej 10 tys. uchodźców z Tory, Libombi i Kiliwa do miasta Dungu, gdzie stacjonują siły międzynarodowe ze wspomnianych trzech afrykańskich krajów. Caritas tamtejszej diecezji Doruma-Dungu stara się w miarę możliwości nieść pomoc uciekinierom. Podaje też dane o setkach ofiar o setkach ofiar w ostatnim miesiącu. Z tego kilkadziesiąt osób rebelianci brutalnie zamordowali w kościele koło Dorumy w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia.
ak/ ansa, efe, cna, misna
Francja: pogrzeb Oliviera Clementa
◊ W cerkwi św. Sergiusza w Paryżu 20 stycznia odbyły się uroczystości pogrzebowe Oliviera Clementa, świeckiego teologa prawosławnego, który 15 stycznia zmarł w Paryżu. Miał 87 lat. Pochodził z rodziny francuskich ateistów. Nawrócił się na chrześcijaństwo po zetknięciu ze środowiskiem rosyjskich emigrantów. Jednym z głównych nurtów w jego teologii był ekumenizm, dążenie do zbliżenia podzielonych chrześcijan. Olivier Clement utrzymywał bliskie kontakty ze Wspólnotą w Taizé. Wielkim szacunkiem darzył Jana Pawła II. W 1998 r. Papież powierzył mu przygotowanie rozważań wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum.
Zdaniem o. Nicolasa Lossky’ego, jednego z najbliższych przyjaciół Oliviera Clementa, był on wielkim przyjacielem Kościoła katolickiego i zawsze dążył do pojednania obu Kościołów. O. Lossky, prawosławny duchowny i wykładowca w Instytucie Prawosławnym św. Sergiusza w Paryżu, podzielił się z nami wspomnieniami o swym zmarłym przyjacielu.
Jaki obraz Oliviera Clementa zachował ojciec w swej pamięci?
O. N. Lossky: Znam go od początku lat 50., od chwili, gdy został chrześcijaninem i przyjął chrzest w Kościele prawosławnym. Nie był on konwertytą. Jego rodzina go nie ochrzciła. Był mi bardzo bliski, ponieważ to właśnie czytając książkę mego ojca Vladimira Lossky’ego o mistyce Kościołów wschodnich, postanowił poprosić o chrzest. A zatem jest to jakby ktoś z rodziny. Ktoś, z kim zawsze utrzymywałem bliskie relacje. I jeszcze kilka tygodni temu zaniosłem mu Komunię Świętą. Chorował od dłuższego czasu i nie mógł się już swobodnie przemieszczać. Po raz ostatni odwiedziłem go w grudniu, razem z moją żoną. Bardzo chciał z nami rozmawiać. Olivier Clement szybko się męczył, więc odwiedziny u niego nie trwały zazwyczaj dłużej niż pół godziny. Tym razem nalegał, byśmy zostali dłużej.
W moim przekonaniu był to jeden z największych, jeśli nie największy teolog prawosławny drugiej połowy XX i początku XXI w. Był też wielkim przyjacielem Kościoła katolickiego. Napisał wspaniałą książkę „Rzym inaczej”, w której wszystko jasno wyłożył. I gdyby tylko w dialogu katolicko-prawosławnym zechciano czerpać inspirację z tego dzieła, więcej z niego korzystać, to moglibyśmy dojść do całkowitego pojednania naszych Kościołów.
W jaki sposób jego teologia pomogła we wzajemnym zbliżeniu i poznaniu katolików i prawosławnych?
O. N. Lossky: Tu nie chodziło tyle o teologię w ścisłym tego słowa znaczeniu, co raczej o eklezjologię. Ukazał on, że w pierwszym tysiącleciu wszystko było tak, jak powinno być, z wyjątkiem jakichś drobnych spraw, które należałoby skorygować, oczywiście. Ponadto twierdził, że problemy najtrudniejsze zostały przezwyciężone, choć istnieje jeszcze jeden czy drugi problem, który trzeba wyjaśnić i rozwiązać. Mówiąc o sprawach trudnych, mam tu na myśli koncepcję Trójcy Świętej, z formułą Filioque. Problem ten uważam za przezwyciężony, ponieważ dziś teolodzy katoliccy, którzy zasługują na miano teologów, wierzą w to, co my, prawosławni. Papież Jan Paweł II jasno to powiedział, w jednej ze swych homilii, już nie pamiętam, w którym roku. Stwierdził on wówczas, że wyznajemy tę samą wiarę i opisał tę wiarę, mówiąc, że Ojciec jest jedynym źródłem i jedyną przyczyną boskości, rodzi On Syna i od Niego pochodzi Duch Święty. Mamy jednak, niestety – dodał Papież, którego cytuję teraz oczywiście z pamięci – różne tradycje liturgiczne. Nadszedł czas, aby teolodzy zabrali się do pracy i spróbowali pogodzić nasze tradycje liturgiczne. Miał tu na myśli fakt, że w wielu parafiach odmawia się wyznanie wiary z Filioque. On sam natomiast często odmawiał wyznanie wiary bez Filioque, zwłaszcza w obecności Patriarchy Konstantynopola.
Czy Olivier Clement przyczynił się do lepszego poznania prawosławia?
O. N. Lossky: Na pewno. Wystarczy tu przypomnieć, że kiedy uczył w Instytucie św. Sergiusza, na jego wykłady przychodziło mnóstwo wolnych studentów, którzy wcale nie byli prawosławni, a nawet wierzący. Przychodzili go słuchać, bo miał wspaniały dar przekazu. Bardzo poważnie uwzględniał ponadto kontekst społeczeństwa, w którym żyjemy.
Co jest najważniejsze w jego duchowym dziedzictwie, które nam zostawił?
O. N. Lossky: W moim przekonaniu, mówiąc ogólnie, najważniejsze jest to, że idąc za przykładem swych mistrzów intelektualnych: Paula Evdokimova i Vladimira Lossky, pragnął uprawiać teologię patrystyczną. Teologia patrystyczna to jednak nie znajomość Ojców, choć on sam znał ich bardzo dobrze. Wydał między innymi wspaniałą książkę „Źródła”, w której zamieścił cytaty z Ojców Kościoła, opatrzone swymi komentarzami. Uprawiać teologię patrystyczną oznacza być dzisiaj tym, kim Ojcowie byli w swej epoce. To znaczy, przemawiać do swych czasów, w języku współczesnym. Chodzi o to, by umożliwić pełne przyjęcie Objawienia Bożego w naszych czasach. To mi się wydaje najważniejsze w jego twórczości.
Czy chce Ojciec przez to powiedzieć, że uczynił on prawosławie bardziej przystępnym?
O. N. Lossky: Nie mówiłbym tutaj o prawosławiu w ścisłym tego słowa znaczeniu, w sensie wyznaniowym. On przekazywał chrześcijaństwo. I czynił to w sposób żywy i przekonujący. Jego książki na pewno długo jeszcze będą się cieszyły zainteresowaniem wielu ludzi. Ja sam zawdzięczam mu bardzo dużo. I na zawsze pozostanie mi w pamięci nasze ostatnie spotkanie, kiedy zaniosłem mu Komunię Świętą.
kb/ rv
Patriarchat moskiewski: internauci za Cyrylem
◊ Gorączka przed wyborem patriarchy Moskwy i Wszechrusi zatacza coraz szersze kręgi. Kilkaset tysięcy rosyjskich internautów wzięło udział w swego rodzaju prawyborach. Prowadzi w nich metropolita Cyryl Gundiajew.
Wyniki głosowań w internecie poparł prawosławny biskup Wiednia i Budapesztu Hilarion Ałfiejew, który powiedział: „Myślę, że delegaci Soboru Lokalnego wezmą pod uwagę wolę ludu wyjawioną poprzez głosowanie w internecie. Żyjemy w epoce pełnej jawności medialnej i to są pierwsze wybory przeprowadzane w takich warunkach. Dlatego powinniśmy przysłuchiwać się opinii społecznej”.
Na portalu „Patriarcha-2009” głos oddało ponad pół miliona internautów. Zdecydowanie prowadzi metropolita Cyryl Gundiajew, na którego głosowało ponad 361 tys. osób, czyli około 72 proc. internetowych „wyborców”. Metropolita kijowski patriarchatu moskiewskiego Włodzimierz otrzymał 47,3 tys. głosów, to jest 9,4 proc. zwolenników. Żaden z pozostałych wybieranych przez internautów kandydatów nie osiągnął 5 proc. głosów.
Wyniki wyborów przez internet o niczym jeszcze nie świadczą. W niedzielę 25 stycznia dowiemy się, jakich trzech kandydatów na tron patriarszy wyznaczy Sobór Biskupi rosyjskiej Cerkwi. 27 stycznia Sobór Lokalny z grona tych trzech kandydatów w tajnym głosowaniu powinien wskazać hierarchę, który zajmie urząd patriarchy Moskwy i Wszechrusi.
W. Raiter, Moskwa
Spotkanie Komisji KEP ds. duszpasterstwa
◊ W Warszawie 20 stycznia odbyło się spotkanie Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa, która omawiała założenia programu duszpasterskiego na rok liturgiczny 2009/2010. Podczas obrad o potrzebie duszpasterskiego zaangażowania się Kościoła w przygotowania do Euro 2012 mówił duszpasterz polskich piłkarzy na Euro 2008.
„To jest wyzwanie dla Kościoła w Polsce, żeby stworzyć program stosowny, interesujący, ale także pokazujący, że piłka nożna to coś więcej, piłka nożna to forma nastawienia do życia – powiedział ks. Krzysztof Pelczar. – Przez nią można też dotrzeć do ludzi, którzy czekają, są zawieszeni pomiędzy miłością a głodem szukania miłości”.
Zdaniem ks. Pelczara polscy duszpasterze powinni skorzystać z przykładów udanej współpracy władz i Kościoła w Austrii.
R. Łączny, kai
Caritas Polska: 30 tys. dol. dla Strefy Gazy
◊ Jeszcze w tym tygodniu Caritas Polska przekaże 30 tys. dolarów na pomoc ofiarom konfliktu w Strefie Gazy. Pieniądze, podobnie jak poprzednia transza w wysokości 20 tys. dolarów, zostaną przekazane za pośrednictwem Caritas Jerozolima.
Dyrektor Caritas Polska poinformował, że w wyniku działań wojennych w Strefie Gazy zniszczonych zostało aż 16 szpitali, zaś wśród 5 tys. rannych aż 20 proc. stanowią dzieci.
„Zwracam się z apelem do wszystkich ludzi dobrej woli – powiedział ks. Marian Subocz. – Najpierw do ludzi wierzących o modlitwę w intencji pokoju, żeby ten konflikt ustał. Przecież jest to Ziemia Święta, ziemia Jezusa Chrystusa. Zwracam się też z apelem o solidarność do tych, którzy posiadają pewne środki i mogliby pomóc. Można wysłać SMS z hasłem POMAGAM na numer 72 902” – dodał ks. Subocz.
Ofiary można również wpłacać na konta Caritas Polska z dopiskiem „Ziemia Święta”. Numery kont znaleźć można na stronie internetowej www.caritas.pl.
R. Łączny, kai
Finał jasnogórskiego konkursu
◊ Zakończyła się pierwsza edycja konkursu na „Wieczernikową choinkę”. Świąteczne drzewka, które zdobią jasnogórski Wieczernik, ubierali uczniowie 16 częstochowskich szkół. Konkursowe jury stanowili przybywający na Jasną Górę pielgrzymi. Oddano ponad 10,5 tys. głosów.
Głównym celem konkursu zainicjowanego przez przeora Jasnej Góry o. Romana Majewskiego i zespół rozgłośni jasnogórskiej było nawiązanie do polskich tradycji obchodów Bożego Narodzenia oraz przypomnienie o znaczeniu i symbolice choinkowych ozdób.
Sześcioletnia Emilka wyraziła przekonanie, że choinki ucieszyły Pana Jezusa i wszystkich jasnogórskich pielgrzymów. Nauczyciele podkreślają, że wiele ozdób dzieci wykonywały własnoręcznie, w gronie rodzinnym, tak jak czynili to nasi przodkowie.
Na choinkach znalazły się m.in. dekoracje ze słomy, kwiatów, papieru, makaronu, wstążek i tasiemek, ale nie zabrakło także „znaków współczesności”: płyt CD, zdjęć cyfrowych czy plastikowych butelek. „To wspaniałe połączenie tradycji i współczesności” – podkreślają jasnogórscy pielgrzymi, którzy wciąż jeszcze mogą podziwiać świąteczne drzewka. Choinki bowiem zostaną rozebrane wraz z zamknięciem bożonarodzeniowej szopki, a więc w ostatnim dniu karnawału.
Konkursowy finał rozpoczęła wspólna modlitwa o pokój w Ziemi Świętej. Dzieci prosiły, aby w miejscu narodzin Jezusa zakończyła się wojna i aby ich rówieśnicy mogli radować się i żyć jak one.
Uroczystość zgromadziła reprezentantów wszystkich szkół biorących udział w konkursie na „Wieczernikową choinkę”. Odbywający się przy wspomnianej szopce finał uświetniła gra jasnogórskiej orkiestry. Wszystkim szkołom wręczono pamiątkowe dyplomy i albumy, każde dziecko otrzymało „pawełkowy dar”, a finaliści, obok książek, ryngrafy Matki Bożej Jasnogórskiej. Najlepszych wyróżniono także prezentacją multimedialną o Jasnej Górze.
I. Tyras, Jasna Góra
Wenezuela: szósty atak na nuncjaturę
◊ Nuncjatura w Caracas znów padła ofiarą zamachu. Grupa motocyklistów rzuciła na nią wczoraj pięć granatów łzawiących. Do ataku przyznała się skrajnie lewicowa organizacja prorządowa o nazwie „La Piedrita”, czyli „Kamyk”. Rozrzuciła ona przy przedstawicielstwie Stolicy Apostolskiej w Wenezueli ulotki oskarżające Kościół o zdradę „sprawy ludu”. Nuncjatura, której nie chroni policja, od marca 2007 r. udziela azylu Nixonowi Morenie. Jak przypomniała adwokat tego antyrządowego działacza studenckiego, Tamara Suju, wczorajszy zamach na watykańską placówkę dyplomatyczną był już szóstym z kolei. W Caracas doszło też w ostatnich dniach do podobnych ataków na media i inne ośrodki zdominowane przez opozycjonistów.
Nie tylko skrajne prorządowe grupy nieformalne uciekają się w Wenezueli do gazów łzawiących. Jak podaje L’Osservatore Romano z 19-20 stycznia, prezydent Hugo Chávez kazał ich użyć oficjalnej policji do rozpędzenia demonstrantów. Manifestacje studentów wywołała zaproponowana przez niego zmiana konstytucji, która 15 lutego będzie przedmiotem referendum. Pozwoliłaby ona na nieograniczone powtarzanie wyboru na różne stanowiska, poczynając od szefa państwa. Chávez mógłby wówczas zostać prezydentem już na trzecią kadencję.
Opozycję społeczeństwa wobec proponowanych zmian podziela episkopat Wenezueli. 13 stycznia w dokumencie wydanym na zakończenie swej 91. sesji plenarnej przypomniał on, że już w 2007 r. propozycję taką odrzucono w referendum. Obowiązująca konstytucja nie pozwala na jej ponowne wysuwanie podczas tego samego mandatu. „Niepokoi nas ta próba lekceważenia decyzji podjętej tak niedawno przez lud” – piszą wenezuelscy biskupi, komentując propozycję prezydenta Cháveza.
ak/ rv, ansa
Śladami Apostoła Narodów (26)
◊ Pobyt w Atenach
Najprawdopodobniej między rokiem 50 i 51 naszej ery apostoł Paweł znalazł się po raz pierwszy w Atenach, duchowej stolicy Grecji. Czekając na przybycie Sylasa i Tymoteusza, którzy pozostali w Berei, zwiedzał pilnie miasto, podziwiając jego bogactwo i piękno architektury. Przebywał w jednym z najważniejszych ośrodków ówczesnego świata, nie tylko w odniesieniu do myśli filozoficznej, kulturowej i politycznej, ale także religijnej. Tu od wielu wieków szukano prawdziwego, nieprzemijającego szczęścia człowieka, tworząc prądy filozoficzne, które stały się z biegiem czasu dziedzictwem całej ludzkości.
W chwili przybycia apostoła Pawła Grecja znacznie różniła się od owej Hellady, którą znamy z heroicznych walk o Troję, złotego okresu Peryklesa, bujnego rozkwitu filozofii za sprawą Sokratesa, Platona i Arystotelesa. Jednak same Ateny, mimo trwającego od dłuższego czasu upadku politycznego i handlowego, pozostały nadal ważnym centrum nauki i sztuki helleńskiej.
W dziedzinie kultury natomiast działa się rzecz zupełnie wyjątkowa: Grecja, zajęta wojskowo i politycznie przez Rzymian, dokonywała zaskakującego podboju kulturowego w odniesieniu do swojego najeźdźcy. Stosunkowo szybko powstała tu bogata kolonia Rzymian, do której spieszyli najwybitniejsi przedstawiciele Cesarstwa dla poznania prądów filozoficznych i literackich: Cyceron, Warron, Owidiusz, Horacy i Wergiliusz zapoznawali się tutaj z myślą grecką, którą następnie przeszczepiali do Rzymu, choć w trochę zmodyfikowanej formie.
W początkach ery chrześcijańskiej panowały niepodzielnie w Grecji dwa główne kierunki: stoicyzm i epikureizm, które powstały przed przeszło trzema wiekami. Filozofia Epikura, uważająca za najwyższe dobro rozkosz używaną z umiarem i roztropnością, znajdowała wielu zwolenników w narodzie przytłoczonym nieszczęściami, a szczególnie utratą własnej wolności. Stoicyzm z kolei proponował twarde wymagania cnoty i mądrości, obojętnego zachowania się zarówno w chwilach powodzeń, jak i nieszczęścia.
Przybyły do Aten Paweł, wychowany w Tarsie, słynnym naówczas ze swej kultury helleńskiej, był należycie przygotowany do zrozumienia rytmu życia bijącego w Atenach. Monoteista w najszczerszym przekonaniu swej duszy, doskonały znawca dziejów swojego narodu, w których tak wyraźnie przewija się działalność jedynego Boga, wreszcie badacz Starego Testamentu i wielu jego tekstów broniących czystości idei jedynego Boga przed zagrożeniami ze strony religii narodów ościennych, zwrócił w Atenach przede wszystkim uwagę na różne formy politeizmu.
„Burzył się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków. Rozprawiał też w synagodze z Żydami i z «bojącymi się Boga» i codziennie na agorze z tymi, których tam spotkał. Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: «Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz» – mówili jedni, a drudzy: «Zdaje się, że jest zwiastunem nowych bogów» – bo głosił Jezusa i zmartwychwstanie. Zabrali go i zaprowadzili na Areopag, i zapytali: «Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz? Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi» (Dz 17, 16-20).
Możemy sobie wyobrazić Pawła spacerującego po Atenach i przyglądającego się najpiękniejszej zabytkowej części miasta; Pawła dyskutującego z filozofami na Areopagu i próbującego mówić im o zmartwychwstałym Chrystusie. W miarę, jak poznawał miasto i jego mieszkańców, czuł się coraz bardziej zniechęcony, bo idee religijne, jakie wyznawali Ateńczycy, były dalekie od jego koncepcji Boga Stworzyciela i Zbawiciela, tak bardzo bliskiego człowiekowi.
Wiedział, że dla stoików bóstwo to jakiś rozum nieosobowy, siła ożywiająca świat, pojmowana niekiedy jako ogień, powietrze lub przenikająca wszystkie byty. Znał poglądy epikurejczyków, którzy najchętniej zrzekliby się rozważań na tematy bóstwa, ale przecież nie mogli nie dostrzegać powszechności wiary w bogów, więc często przedstawiali ich na podobieństwo człowieka.
Przekonywał się coraz bardziej, że Ewangelia o Bogu, który stał się człowiekiem i za człowieka umarł, jest żywym zaprzeczeniem tak stoicyzmu, jak i epikureizmu. Ale też coraz mocniej był przekonany, że nie może się wycofać, że tym ludziom trzeba powiedzieć prawdę o Chrystusie. Poczuł się trochę jak prorocy Starego Testamentu, którzy zniechęcali się, bo nie widzieli skutków swojej działalności, którzy przeżywali głęboki lęk przed wypowiedzeniem woli Bożej. Już Stary Testament ukazuje jednak, że zadaniem proroka jest głoszenie tego, co Bóg zleca, bez zwracania uwagi na reakcję społeczeństwa. Ważne, że głos Boży będzie wypowiedziany, że dojdzie do uszu wszystkich, a przecież nie od proroka zależy, jak słuchacze zareagują.
Paweł o tym wszystkim pamiętał i dlatego, mimo wewnętrznych obaw, nie trzeba go było zbyt mocno zachęcać, aby wystąpił na Areopagu.
Oto obraz współczesnego chrześcijanina, trochę zagubionego, zalęknionego w obliczu współczesnego Areopagu, na którym co pewien czas przegrywa ważne dla niego walki przeciwko antykoncepcji, aborcji, eutanazji, rozwodom, związkom homoseksualnym; co więcej, jest zachęcany do tego, by zewnętrznie nie manifestował swoich przekonań religijnych, by nie ukazywał zachowaniem, strojem ani jakimikolwiek znakami, że jest chrześcijaninem.
Współczesny wyznawca Chrystusa, biorąc przykład z apostoła Pawła, nie może się przestraszyć współczesnego Areopagu i milczeć. Arcybiskup Madrytu kard. Antonio María Rouco Varela (serwis Radia Watykańskiego, 27.07.08 r.) stwierdził niedawno: „Chrześcijańskiej wizji życia nie narzuca się siłą, ale proponuje. Życie chrześcijańskie powinno móc się prezentować publicznie, szanując wolność religijną wszystkich, także tych, którzy nie wierzą”. A do samych chrześcijan dodał: „Nie można być chrześcijaninem tylko w życiu prywatnym i zapominać o wierze w życiu publicznym”.
ks. Waldemar Turek
Dziennik 20.01.2009 - wersja dźwiękowa
Biuletyn Radia Watykańskiego jest rozsyłany gratis na adresy abonentów. Jak dokonać prenumeraty lub jak z niej zrezygnować informujemy na stronie www.radiovaticana.org/polski




