![]() | ![]() |

08/11/2009
Benedykt XVI w Brescii o eklezjologii Pawła VI
◊ Benedykt XVI odwiedził rodzinne strony Pawła VI – Brescię i Concesio w Lombardii na północy Włoch. Mimo padającego deszczu tysiące ludzi oczekiwało Papieża, który dotarł tam przed południem samolotem z Rzymu. Po drodze z wojskowego lotniska w Ghedi Benedykt XVI nawiedził kościół parafialny w Botticino Sera, gdzie złożył hołd pochowanemu tam św. Archaniołowi Tadiniemu, kanonizowanemu pół roku temu w Rzymie.
Głównym wydarzeniem papieskiej wizyty w Bresci była Msza przed tamtejszą katedrą. W homilii Papież przypomniał wielkie umiłowanie Kościoła, którym odznaczał się sługa Boży Paweł VI i czemu niejednokrotnie dawał wyraz. Widział on wspólnotę wiernych niczym ewangeliczną wdowę: „ubogą i wolną”, świadomą samej siebie, i pragnął, by taką była w dialogu ze współczesną ludzkością.
„Drodzy przyjaciele – zwracam się tu w sposób szczególny do współbraci w biskupstwie i kapłaństwie –, jak nie dostrzec, że kwestia Kościoła, jego niezbędności w planie zbawienia i jego relacji do świata, jest także dziś absolutnie centralna? – zaznaczył Papież. – Co więcej, że rozwój sekularyzacji i globalizacji zaostrzył ją jeszcze, w obliczu niechęci do Kościoła z jednej strony i religii niechrześcijańskich z drugiej? Refleksja Papieża Montiniego o Kościele jest bardziej niż kiedykolwiek aktualna, a jeszcze cenniejszy jego przykład miłości do niego, nieodłącznej od umiłowania Chrystusa. «Misterium Kościoła – czytamy w jego encyklice Ecclesiam suam – nie jest jednak tego rodzaju prawdą, która by się zamykała w ramach wiedzy teologicznej, ale winna wejść w samą praktykę życia, by wierni, zanim jeszcze wyrobią sobie jasno pojęcie o tej prawdzie, mogli ją poznać niejako doświadczalnie»”.
Benedykt XVI przypomniał także nauczanie Pawła VI o kapłańskim celibacie, który wyraża miłość Chrystusa do Kościoła i Jego całkowite oddanie ludzkości.
tc/ rv
Anioł Pański w Brescii – tajemnica Maryi i Kościoła
◊ Na zakończenie liturgii w Brescii odmówiono Anioł Pański, a poprzedzające modlitwę rozważanie Papież poświęcił maryjnej pobożności, jaką odznaczał się Paweł VI, łącząc osobę Matki Bożej z tajemnicą Kościoła.
„W tej perspektywie niezapomniane pozostaje przemówienie – podkreślił Papież – jakie wygłosił on na zakończenie trzeciej sesji Soboru Watykańskiego II, 21 listopada 1964 r. Podczas tej sesji promulgowana została Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, której – jak powiedział Paweł VI: «szczytem i ukoronowaniem jest cały rozdział poświęcony Matce Bożej». Papież zauważył, że chodziło tu o najobszerniejszą syntezę doktryny maryjnej, jaką kiedykolwiek opracował Sobór Powszechny. Jej celem było «ukazanie oblicza Kościoła Świętego, z którym Maryja jest wewnętrznie złączona». W tym kontekście ogłosił on Najświętszą Maryję «Matką Kościoła», podkreślając z żywą wrażliwością ekumeniczną, że «nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny… stanowi środek istotnie podporządkowany kierowaniu dusz ku Chrystusowi, aby w ten sposób zjednoczyć je z Ojcem w miłości Ducha Świętego»”.
tc/ rv
Wizyta w Instytucie Pawła VI: Benedykt XVI o edukacyjnych ideach Giovanniego Battisty Montiniego
◊ W programie papieskiej wizyty znalazło się jeszcze Concesio – rodzinna miejscowość Giovanniego Battisty Montiniego w pobliżu Brescii. Benedykt XVI odwiedził dom przyszłego Papieża oraz Instytut Pawła VI będący ważnym międzynarodowym ośrodkiem studiów i dokumentacji. Tam odbyła się ceremonia inauguracji nowej siedziby instytutu oraz wręczenie fundowanej przezeń prestiżowej Nagrody Pawła VI. Tym razem laureatem była słynna francuska seria wydawnicza „Sources Chrétiennes” specjalizująca się w publikacjach tekstów patrystycznych i wczesnochrześcijańskich. Dodajmy, że Benedykt XVI jeszcze jako kardynał był członkiem komitetu założycielskiego instytutu, utworzonego w 1978 r.
W swoim przemówieniu Papież skupił się na znaczeniu wychowawczym nauczania Pawła VI. Uznał ten temat za ważny w związku z obecnym kryzysem edukacyjnym. Polega on przede wszystkim na poddawaniu w wątpliwość wartości osoby, prawdy, dobra i życia. Z drugiej strony daje o sobie znać głód wartości. Stąd potrzeba edukacji, która byłaby świadectwem, a w przypadku wychowawców chrześcijańskich – świadectwem wiary. Z kryzysu obecności Chrystusa w ludzkim myśleniu i działaniu Giovanni Battista Montini zdawał sobie sprawę już przed wojną. Dlatego pełniąc w Kościele różne funkcje, m.in. duszpasterza akademickiego, wiele wysiłku poświęcił sprawie chrześcijańskiego wychowania młodych pokoleń. Akcentował przy tym konieczność formacji integralnej, tzn. harmonizującej jej wymiar kulturowy ze znajomością nauki chrześcijańskiej i praktycznymi aspektami życia.
„Giovanni Battista Montini kładł nacisk na formację młodych, aby uzdolnić ich do konfrontacji z nowoczesnością, konfrontacji często trudnej czy wręcz krytycznej, ale zawsze konstruktywnej i dialogicznej – wyjaśnił Benedykt XVI. – Co do nowoczesnej kultury, akcentował jej niektóre negatywne cechy w sferze poznania czy działania, jak subiektywizm, indywidualizm i bezgraniczną afirmację podmiotu. Jednocześnie jednak uznawał za konieczny dialog, poczynając od solidnej formacji doktrynalnej, której zasadą jednoczącą była wiara w Chrystusa. Chodziło o uformowanie dojrzałej chrześcijańskiej świadomości, zdolnej do relacji ze wszystkimi, jednak bez ulegania aktualnym modom”.
Benedykt XVI przypomniał, iż Montini także jako Papież podkreślał, że pluralizm kulturowy i szacunek dla innych nie mogą przesłaniać chrześcijanom ich podstawowego obowiązku służby prawdzie i miłości. Paweł VI widział też konieczność dania pierwszeństwa myśli przed działaniem, aby człowiek nie stał się „numerem w ludzkiej masie”. Wielokrotnie ostrzegał przed ideologicznymi pułapkami młodzieżowej kontestacji, m.in. w burzliwych czasach studenckiej rewolty 1968 roku.
„Paweł VI nazywał siebie «starym przyjacielem młodzieży» - kontynuował Ojciec Święty. – Akceptował i umiał dzielić jej utrapienia, gdy młodzi miotają się między chęcią życia, potrzebą pewności, pragnieniem miłości, a poczuciem zagubienia, pokusą zwątpienia czy rozczarowaniem. Nauczył się rozumieć te nastroje i przypominał, że agnostyczna obojętność współczesnej myśli, krytyczny pesymizm, czy ideologiczny materializm postępu nie wystarczą dla ducha otwartego na zupełnie inne horyzonty prawdy i życia. Dzisiaj, podobnie jak wtedy, wyłania się wśród nowych pokoleń istotne pytanie o sens, poszukiwanie autentycznych relacji ludzkich. Powiadał: «Człowiek współczesny chętniej słucha świadków niż nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są równocześnie świadkami». Nauczycielem życia i odważnym świadkiem nadziei był mój czcigodny poprzednik, nie zawsze rozumiany, a czasem nawet kontestowany i izolowany przez dominujące wówczas nurty kultury. On jednak mocny, choć fizycznie kruchy, poprowadził niezachwianie Kościół, nigdy nie tracąc zaufania do młodych, ponawiając wobec nich i innych wezwanie do zawierzenia Chrystusowi i do pójścia za Nim drogą Ewangelii”.
tc/ rv
Benedykt XVI o konsekwencjach Chrztu - pożegnanie z Concesio
◊ Ostatnim punktem wizyty było nawiedzenie kościoła parafialnego w Concesio, gdzie Giovanni Battista Montini został ochrzczony. Zwracając się tam do mieszkańców Benedykt XVI przypomniał częste odniesienia do Chrztu w nauczaniu Pawła VI, który wskazywał na wszczepienie człowieka przez ten sakrament w samego Chrystusa i w Jego mistyczne Ciało – Kościół. Widział w tym pozytywny obraz początku drogi wiary jako zadania, gdy tymczasem świat w jego czasach tak często traktował ten dar jako ciężar, który należy zrzucić dla uzyskania upragnionej wolności.
„Nie jest łatwo być chrześcijanami! – powiedział na zakończenie Papież. – Potrzeba odwagi i wytrwałości, by nie ulec mentalności tego świata, nie dać się posiąść przez niekiedy potężne pokusy hedonizmu i konsumpcji, aby gdy trzeba stawić też czoła niezrozumieniu czy wręcz prawdziwym prześladowaniom. Żyć chrztem oznacza trwałe złączenie z Kościołem, także wtedy, gdy dostrzegamy na jego obliczu jakiś cień czy plamę. To on nas zrodził do życia Bożego i towarzyszy nam na całej naszej drodze. Miłujmy go, miłujmy go jako naszą prawdziwą matkę! Miłujmy go i mu służmy wierną miłością, która przekłada się na konkretne czyny w naszych wspólnotach, bez ulegania pokusie indywidualizmu czy uprzedzenia, a przezwyciężając wszelkie spory i podziały. W ten sposób będziemy prawdziwymi uczniami Chrystusa!”
tc/ rv
Indie: protest przeciwko propozycji zakazu nawróceń
◊ Kościół katolicki w Indiach jest oburzony deklaracją przewodniczącego Indyjskiej Partii Ludowej Rajnatha Singha, domagającego się wprowadzenia powszechnego zakazu konwersji religijnych. W ten sposób chce on powstrzymać masowe nawrócenia na chrześcijaństwo, które w jego przekonaniu są nielegalne. Tytułem przykładu powołał się on na sytuację w stanach Chhattisgarh i Jharkhand, gdzie, jak podał, 30 proc. ludności plemiennej zmieniło religię. Zagraniczni misjonarze przenikają do Indii, by zniszczyć naszą kulturę – podkreślił polityk.
Wystąpienie Singha podsyca nienawiść do chrześcijan i jest spowodowane jego porażką w tegorocznych wyborach – twierdzi rzecznik prasowy Kościoła katolickiego w stanie Jharkhand ks. Anand Muttungal. Wyborcy bowiem nie poprali nacjonalistycznej ideologii partii ani w wyborach ogólnokrajowych w kwietniu, ani w niedawnych wyborach stanowych. Z kolei zdaniem ks. Babu Josepha, rzecznika prasowego indyjskiego episkopatu, lider Partii Ludowej po raz kolejny dąży do nasilenia podziałów w społeczeństwie. Przypomniał on również, że obowiązujący już w pięciu stanach zakaz konwersji jest niezgodny z konstytucją, która gwarantuje wszystkim obywatelom wolność religijną.
kb/ asianews, fides
Międzyreligijna inicjatywa w sprawie pokoju i pojednania w Sri Lance
◊ Trwa europejska misja na rzecz pokoju i pojednania w Sri Lance. Podjęli ją wspólnie buddyści, muzułmanie, hinduiści i chrześcijanie tego kraju. W ich gronie jest m.in. arcybiskup Kolombo Malcolm Ranjith. Podkreśla on ogromne znaczenie tej międzyreligijnej inicjatywy, która ma uwrażliwić Europę na problemy, z jakimi boryka się wychodząca z wieloletniej wojny Sri Lanka.
Delegacja przekazała Benedyktowi XVI apel w sprawie pomocy uchodźcom w tym kraju. Ważnym wydarzeniem „misji pokoju” było także spotkanie z przedstawicielami Unii Europejskiej, podczas którego dyskutowano o sygnowanym w 2004 r. porozumieniu handlowym. Zgodnie z nim Unia zobowiązała się otworzyć europejskie rynki dla produktów ze Sri Lanki. Obecnie grozi zawieszeniem porozumienia, jeśli rząd w Kolombo nie wyjaśni jednoznacznie kwestii łamania praw człowieka przez odziały rządowe w czasie wojny. Członkowie międzyreligijnej misji przekonywali Unię do nie zrywania umowy, ponieważ jak zauważa abp Ranjith, pieniądze pozyskiwane z handlu przeznaczane są na odbudowę kraju ze zniszczeń wojennych.
bz/ rv
Francja: zakończenie obrad episkopatu
◊ Kwestie społeczne znalazły się w centrum obrad francuskiego episkopatu w Lourdes. Podsumowując pięciodniowe obrady w Lourdes kard. André Vingt-Trois zauważył, że życie społeczne coraz bardziej pozbawione jest chrześcijańskich odniesień.
Sytuacja Kościoła we Francji, przemiany społeczne niosące ze sobą nowe wyzwania wymagają ciągłej uwagi. Z tego powodu, przedłużone zostały prace specjalnej komisji Episkopatu do spraw duszpasterskich. Miejsce szczególne przyznano refleksji nad nauczaniem religii oraz studiami teologicznymi. Kardynał ogłosił również utworzenie dwóch nowych grup roboczych, poświęconych istotnym problemom społecznym: ekologii i etyce pracy. Ekologia nie oznacza tu „wyznawania jakieś ogólnikowej ideologii”, ale prowadzi do zmiany konsumpcyjnego trybu życia oraz większej wrażliwości na potrzeby bliźnich. „Europa nie jest maszynką do produkowania dobrobytu”, przypomniał kard. Vingt-Trois, ale miejscem realizacji godności osoby ludzkiej.
Obrady 49. Konferencja Plenarnej Episkopatu Francji zakończyła uroczysta Msza św. w Bazylice Matki Boskiej Różańcowej. W homilii wygłoszonej z tej okazji, kardynał Vingt-Trois przedstawił postać wdowy z Ewangelii – tej, która „oddała wszystko” – jako przykład chrześcijańskiego zaangażowania w życie społeczeństwa niemal pozbawionego chrześcijańskich odniesień.
I. Jurasz, Paryż
Zimbabwe: ostrzeżenie przed nawrotem przemocy
◊ Chrześcijanie w Zimbabwe ostrzegają przed kolejną falą przemocy, która zagrozi krajowi, jeśli dojdzie do upadku rządu jedności narodowej. Wszystko wskazuje, że tak właśnie się stanie – czytamy w oświadczeniu Przymierza Chrześcijan w Zimbabwe, zrzeszającego największe wyznania chrześcijańskie w tym kraju.
Do powstania rządu doszło w lutym, po długim i krwawym konflikcie między prezydentem Robertem Mugabe i liderem opozycji, a obecnie premierem Morganem Tsvangiraiem. Dzięki zagranicznej mediacji udało się doprowadzić do podziału władzy między dwoma stronnictwami. Jednakże 15 października opozycja oświadczyła, że nie jest już w stanie kontynuować rządów z nieuczciwym partnerem. Premier Tsvangirai jest też oburzony, że pomimo zapowiedzi nie zostali zwolnieni więźniowie polityczni. Co więcej w ostatnich dniach policja nie wpuściła do kraju oenzetowskiego obserwatora ds. walki z torturami oraz okrutnym traktowaniem więźniów. Resorty siłowe nadal bowiem pozostają pod kontrolą prezydenta Mugabe. W związku z nowym kryzysem oficjalni przedstawiciele katolików, anglikanów, ewangelików i zielonoświątkowców ostrzegają, że w Zimbabwe dojdzie do kolejnego przelewu krwi, a konsekwencje nowego konfliktu będą odczuwane w całym regionie.
Na szczęście obawy chrześcijan Zimbabwe póki co okazały się przedwczesne. Partia premiera Tsvangiraia postanowiła „dać szansę dialogowi” i w piątek (6 listopada) wznowiła współpracę z prezydentem Mugabe. Nie wiadomo jednak, jak długa utrzyma się koalicja dwóch rywali.
kb/ fides, icn
Polska: I Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym
◊ W Polsce po raz pierwszy obchodzony jest Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Poświęcony jest on sytuacji chrześcijan w Indiach, szczególnie w stanie Orisa, gdzie w ostatnich latach dochodziło do krwawych ataków na wyznawców Chrystusa. Dzień Solidarności zorganizowano z inicjatywy sekcji polskiej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.
Jak podkreślił ks. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej „Kirche in Not” Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym ma być okazją, by z ideą pomocy cierpiącym chrześcijanom dotrzeć do każdego wierzącego.
„Ja przynajmniej nie liczę na to, że od razu nastąpi pewna zmiana, ale jeśli będziemy o tym mówić to na pewno mamy szansę zmienić pewien styl myślenia czy propagować różne formy nacisku. W końcu jeśli mówimy o tzw. Społeczeństwie obywatelskim, które ma prawo głosu, to może ono żądać podstawowych praw. A prawo do swobodnego wyznawania religii jest podstawowym prawem człowieka” – powiedział ks. Cisło.
W czasie obchodów, oprócz modlitw, w niektórych diecezjach odbyła się zbiórka do puszek. Pozyskane w ten sposób środki umożliwią odbudowę zniszczonych świątyń, szkół czy ochronek dla dzieci w indyjskim stanie Orisa.
R. Łączny, KAI
Diecezja tarnowska bogata w powołania
◊ Diecezja tarnowska jest bogata w powołania – tak wynika z najnowszych danych zebranych ze wszystkich parafii. Ponad 80 osób odpowiedziało w tym roku na głos powołania i wstąpiło do seminarium, zakonów i zgromadzeń zakonnych.
Do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie na pierwszy rok zgłosiło się 41 młodych mężczyzn. Najwięcej kandydatów pochodzi z dekanatów Nowy Sącz – Centrum, Wojnicz, Mielec Północ oraz z dwóch dekanatów bocheńskich.
Z danych zebranych przez księży dziekanów wynika, że 23 młodych mężczyzn wstąpiło do zgromadzeń zakonnych. Trzech kandydatów wybrało zgromadzenie księży Misjonarzy, dwóch z nich pochodzi z parafii w Odporyszowie, którą prowadzą księża z tego zgromadzenia. Pozostali wybrali m.in. zgromadzenia dominikanów, bernardynów, kapucynów, michalitów. Kandydaci chcą także zasilić grono redemptorystów, saletynów i kombonianów.
Mężczyźni z diecezji tarnowskiej zgłosili się także do seminariów diecezjalnych w Gdańsku, Rzeszowie, Elblągu, Świdnicy i w Ołomuńcu w Czechach.
W tym roku 18 młodych kobiet zdecydowało się na służbę Bogu i ludziom wstępując do zgromadzeń zakonnych. Trzy kandydatki wybrały klasztor Służebniczek Dębickich, a dwie Służebniczek Starowiejskich. Powołania były także do zgromadzeń zakonnych takich jak m.in. prezentki, niepokalanki, karmelitanki, urszulanki.
„Bardzo się cieszymy z licznych powołań. To także radość dla zakonów i zgromadzeń, że w rodzinach diecezji tarnowskiej rodzą się liczne powołania – powiedział biskup tarnowski Wiktor Skworc. – Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię. Dobrze, że doczekają się głoszenia Dobrej Nowiny przez młodych z naszej diecezji”.
E. Biedroń, Tarnów/ rv
Pielgrzymka kapłanów i alumnów Metropolii Gnieźnieńskiej do włocławskiej katedry
◊ W 70. rocznicę uwięzienia bł. Michała Kozala 300 kapłanów i 200 alumnów z archidiecezji gnieźnieńskiej oraz diecezji bydgoskiej i włocławskiej odbyło pielgrzymkę do włocławskiej katedry, gdzie rozpoczęła się cierniowa droga biskupa-męczennika.
Pielgrzymka była okazją do zjednoczenia się trzech diecezji w modlitwie o kanonizację Męczennika. „Ani na chwilę nie opuszcza mnie świadomość, że te diecezje, w których służył bp Michał Kozal jako proboszcz, jako rektor i jako biskup mają szczególne zobowiązanie w stosunku do niego – mówił abp Henryk Muszyński na zakończenie Mszy w katedrze we Włocławku. – A może lepiej, Bóg nam przypomina, że on jest szczególnym darem i szczególną łaską dla nas wszystkich. Dlatego tu dziś jesteśmy”.
Liturgii przewodniczył bp Wiesław Mering. W homilii ordynariusz włocławski powiedział, że chcemy oddawać cześć bł. bp. Kozalowi jako wiernemu świadkowi Jezusa Chrystusa, który jednoczy trzy lokalne Kościoły Metropolii Gnieźnieńskiej. „Dawno takiej międzydiecezjalnej solidarności Włocławek nie oglądał” – stwierdził hierarcha, zwracając zarazem uwagę, że bp Kozal to prawdziwy świadek Chrystusa. Wyraził zarazem nadzieję, że „gdyby ta godzina próby miała się powtórzyć, nie zabrakłoby również i dzisiaj herosów, którzy wzorem biskupa Kozala utożsamiliby powołanie kapłańskie z męczeństwem”.
Po liturgii wszyscy jej uczestnicy, odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia, udali się procesjonalnie do miejsca uwięzienia bł. Michała Kozala.
ks. Artur Niemira, kanclerz Kurii Włocławskiej i rzecznik prasowy diecezji
Saragossa: milion świec w obronie życia
◊ Milion świec zapłonęło na ulicach Saragossy wieczorem 7 listopada. Każda ze świec oznacza jedno dziecko, które nie przyszło na świat z powodu aborcji. Milion – tyle dzieci zginęło w Hiszpanii od wejścia w życie pierwszej ustawy o aborcji w 1985 r. Dzisiaj najstarsze miałyby po 24 lata.
Ignacio García Juliá, koordynator manifestacji, która odbyła się w Madrycie 17 października, odczytał o godz. 22 manifest w obronie życia. Ponad 3000 wolontariuszy przystąpiło do zapalania świec, które zajęły blisko 4 km. Najwięcej - 300 tys. - zapłonęło na placu przed Audytorium, w którym odbywa się IV Międzynarodowy Kongres Pro-life. Na Placu Pilar i ul. Alfonsa I płonęło ponad 200 tys. świec, które utworzyły wielkie „Tak dla życia”. W innych miejscach formowano serca, małe dzieci i inne symbole życia.
Noc światła ma ścisły związek z manifestacją z 17 października, która dała początek „wielkiemu ruchowi w obronie życia”, podkreślił Ignacio García Juliá. „W obydwu wydarzeniach jest ten sam duch: każde życie się liczy i żadna kobieta nie jest i nie będzie sama”. Skrykował też ośrodki aborcyjne, których postawa nie jest jednoznaczna. „Kobiety płacą gotówką i nie otrzymują faktur, co zaciemnia liczby ofiar aborcji”.
Kampania „Milion świec” odbyła się w ramach IV Międzynarodowego Kongresu Pro-life, który kończy się w niedzielę. Wzięli w nim udział przedstawiciele 14 krajów, w tym także z Polski (Lech Kowalewski, www.prolife.org.pl). Obrady kongresu odbyły się pod wspólnym hasłem: „Uwrażliwianie, synfonią na rzecz życia”. O konieczności uwrażliwiania do obrony życia mówiono z punktu widzenia medycznego, prawnego, społecznego, polityczno-medialnego i etyczno-antropologicznego. Ważnym elementem były świadectwa kobiet, który dokonały aborcji, forum młodzieżowe poświęcone fazom rozwoju ustawy o aborcji w Hiszpanii oraz prezentacja projektów innowacyjnych w obronie życia przez stowarzyszenia pro-life z kraju i z zagranicy.
M. Raczkiewicz CSsR, Madryt
Wielka Brytania: Europejczycy są zbyt wygodni aby mieć dzieci
◊ Rdzenni Europejczycy skazani są na wymarcie, bo we współczesnej kulturze nie ma miejsca na pojęcie ofiary. A bez ofiar nie da się wychować dzieci – powiedział główny rabin Wielkiej Brytanii Jonathan Sacks. W ubiegłym tygodniu został on włączony do Izby Lordów. Zaraz po tym zaproszono go z odczytem do londyńskiego think-tanku Theos. Poświęcił go porażce, na jaką skazana jest współczesna kultura liberalna w konfrontacji z kulturami religijnymi. W sposób szczególny przejawia się to w kryzysie demograficznym.
Rodzicielstwo wymaga wielkich poświęceń. A w kulturze, w której mówi się tylko o używaniu i natychmiastowej gratyfikacji, poświęcenie dla pokoleń, które dopiero mają się narodzić, nie znajduje żadnego oparcia – powiedział rabin Sacks. W swym wystąpieniu podjął on również polemikę ze słynnym stwierdzeniem Alberta Camusa, dla którego jedyny poważny problem filozofii sprowadza się do pytania: Dlaczego nie mam popełnić samobójstwa? Camus się mylił – stwierdził Lord Sacks. Jedyne poważne pytanie filozofii brzmi: Dlaczego mam mieć dzieci? A na nie współczesna kultura nie udziela żadnej odpowiedzi. Co więcej, jest to jedna z tych prawd, o których dzisiaj po prostu się nie mówi. Toczymy wielkie moralne debaty o zmianach klimatycznych, ale ani słowem nie wspominamy o rodzicielstwie – zauważył główny rabin Wielkiej Brytanii.
kb/ the times
Dziennik 8.11.2009 - wersja dźwiękowa
Magazyn niedzielny
◊ W programie: relacja z pielgrzymki Benedykta XVI w rodzinne strony papieża Pawła VI. Mówimy też o obchodzonym w Polsce I Dniu Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Posłuchaj:
Biuletyn Radia Watykańskiego jest rozsyłany gratis na adresy abonentów. Jak dokonać prenumeraty lub jak z niej zrezygnować informujemy na stronie www.radiovaticana.org/polski



