Historia Ambasady RP przy Stolicy Apostolskiej w latach 1919-1945
Audycja Piotra Samerka
Odcinek : 1 - 2 -3 - 4 - 6 - 7
5: I wojna światowa
Po 1870 roku kwestia polska praktycznie znika z agendy europejskich problemów międzynarodowych. Dopiero wybuch I wojny światowej prowokuje rządy państw europejskich do przyjrzenia się na nowo problemowi polskiemu, który walczące mocarstwa chcą rozegrać jako korzystną dla siebie kartę.
Stolica Apostolska z dużym niepokojem przyjmuje rozpoczęcie wojny w sierpniu 1914 roku, tym bardziej że z tym wydarzeniem zbiega się w czasie śmierć papieża Piusa X. Jego następcą zostaje kardynał Giacomo della Chiesa, który przyjmuje imię Benedykt XV. Nowy papież nie chce biernie przyglądać się tragedii wojennej i apeluje do wszystkich walczących stron o zakończenie konfliktu. W swojej pierwszej encyklice z 1 listopada 1914 roku, zatytułowanej ,,Ad beatissimi“ proponuje, aby walczące strony zawarły ze sobą rozejm na okres Bożego Narodzenia. Wezwania Benedykta XV spotykają się jednak z obojętnością. Staje się widoczne, że wielkie mocarstwa nie bardzo liczą się ze zdaniem Stolicy Apostolskiej. Mając świadomość takiego stanu rzeczy Benedykt XV decyduje się skoncentrować swoje wysiłki na szeroko pojętej działalności charytatywnej wobec ofiar wojny. Jednymi z pierwszych odbiorców papieskiej pomocy są Polacy. W styczniu 1915 roku Ojciec Święty przekazuje na ręce biskupa krakowskiego Adama Sapiehy 10 tys. lirów. Wkrótce przesyła sumę 20 tys. lirów w odpowiedzi na prośbę działającego w Szwajcarii, w Vevey, Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, którego pracami kierują Henryk Sienkiewicz i Ignacy Paderewski, oraz po raz kolejny 20 tys. lirów na ręce kard. Sapiehy. Przy okazji przekazywania pieniędzy do Krakowa, sekretarz stanu kard. Pietro Gasparri sugeruje w liście do kard. Sapiehy, aby wszyscy biskupi polscy z trzech zaborów zaapelowali do świata katolickiego o pomoc duchową i materialną dla Polski. Jest to znak, że Papież pamięta i wspiera sprawę polską. Faktycznie, 15 sierpnia 1915 roku ukazuje się odezwa do arcybiskupów i biskupów całego świata podpisana przez 18 polskich biskupów. 21 listopada odbywa się kolekta na rzecz Polski, podczas której udaje się zebrać blisko 4 miliony franków szwajcarskich. Pieniądze pochodzą nie tylko z krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych, ale nawet z tak egzotycznych państw jak Ekwador, Kuba czy Korea. W sumie wsparcia udzielają katolicy z 42 krajów. Kolekta na rzecz pomocy Polsce, zainicjowana przez Benedykta XV, okazuje się wielkim sukcesem politycznym i propagandowym. Sprawa polska zostaje przypomniana opinii publicznej na całym świecie.
Pomoc finansowa z Watykanu oraz z Komitetu Generalnego w Szwajcarii trafia na ziemie polskie w dużej mierze dzięki polskiemu duchowieństwu, a polscy biskupi na bieżąco przedstawiają sprawę polską w Stolicy Apostolskiej. Przy okazji warto wspomnieć o mało znanym wydarzeniu. Otóż Anglicy bardzo sprzeciwiali się i utrudniali przekazywaniu wszelkie pomocy charytatywnej i pieniędzy do Niemiec, w tym także na ziemie polskie okupowane przez Prusy. Chcieli tym samym pokonać głodem swojego przeciwnika. Tylko jeden raz uczynili wyjątek - przy okazji przekazywania pieniędzy zebranych podczas kolekty 21 listopada 1915 roku. Zgodzili się na przekazanie pomocy Polakom będącym pod okupacją i zaborem niemieckim w wyniku interwencji Stolicy Apostolskiej. Wielka Brytania zaczynała bowiem dostrzegać coraz bardziej znaczenie międzynarodowe Watykanu. To nowe spojrzenie Wielkiej Brytanii na Stolicę Apostolską przejawia się między innymi w tym, że właśnie wtedy Anglia decyduje się na otwarcie misji dyplomatycznej przy Watykanie.
W 1915 roku w Watykanie pojawiają się coraz częściej wysłannicy polskich środowisk niepodległościowych, aby poinformować Stolicę Apostolską o sytuacji na ziemiach polskich i perspektywach powstania wolnej Rzeczypospolitej. Jednym z tych wysłańców jest Stanisław Smolka, który spotyka się z zastępcą sekretarza stanu monsignore Eugenio Pacellim, przyszłym papieżem Piusem XII. W 1916 do Rzymu przyjeżdża między innymi Roman Dmowski, który zostaje przyjęty na audiencji przez Papieża Benedykta XV i przeprowadza rozmowy z wysokimi dostojnikami watykańskimi.
W 1916 roku Stolica Apostolska nie ma jeszcze sprecyzowanej wizji Europy po zakończeniu wojny, ale z pewnością jest w niej miejsce dla Polski, choć pozostającej raczej w jakimś związku z Monarchią Austro-Węgierską. W początkowym okresie I wojny światowej, kiedy nie było jeszcze silnych polskich ośrodków politycznych, nieocenione usługi sprawie polskiej w Watykanie oddają polscy biskupi, a przede wszystkim przebywający w Rzymie patriarcha Władysław Zaleski, o. Włodzimierz Ledóchowski, polski jezuita, który pełni wtedy funkcje asystenta przy generale jezuitów, oraz ks. Kazimierz Skirmunt. Ten ostatni cieszy się szczególnym zaufaniem Papieża. Obydwaj znają się jeszcze z pracy w watykańskim sekretariacie stanu. Choć nie ma na to niezbitych dowodów, należy uważać, że w dużej mierze właśnie ks. Skirmunt był głównym adwokatem Polski u papieża Benedykta XV i jemu w dużej zawdzięczamy szczególną wrażliwość tego papieża na sprawy polskie.
|
|
|
 |
|
|
|